środa, 21 sierpnia 2013

Rozdział XII

  • Justin posłuchaj nie jestem gotowa na kolejny związek ponieważ zanim się tu przeprowadziłam w Polsce miałam chłopaka byliśmy ze sobą przez 2 lata niestety zerwaliśmy . Chciałam dokończyć ale Jus mi przerwał .
  • Dlaczego ? – zapytał niepewnie.
  • Bo on mnie zdradził , zranił , upokorzył nie dawałm sobie z tym wszystkim rady chciałm odebrac sobie życie … ale to długa historia . Po prostu teraz boje się ze znowu ktoś mnie tak potraktuje wiem ze ty jesteś inny ale jeszcze nie teraz boje się.... Rozumiesz ? - zapytałam płacząc.
  • Tak rozumiem . Ale pamiętaj ze moje serce czeka na ciebie . - powiedział Justin .
    Po tych słowach rozpłakałm się jeszcze mocniej on objął mnie reką i przytulił do siebie. W pewnym momencie ''oderwałam się'' od mojego przyjaciela . Siedzieliśmy w ciszy . Nagle zadzwonił telefon Biebera.
    Gdy skończył rozmowe powiedział ;
  • Sandra przepraszam cie ale muszę już iść dzwonili z wytwórni .
  • Okej – powiedziałam i dałam mu całusa na pozegnanie .
  • Paaa – powiedział i poszedł ,
  • Pa – odpowiedziałm i postanowiłam ze pojde już do domu.
    Szłam sobie rozmyślając o tej całej sytuacji .. ...Muszę przyznć ze niespodziewałam się ze Justin powiem mi ze mnie kocha. To było takie cudowne . Nwm może powinnam nam dać szanse bardzo chciałabym ale nie jestem jeszcze gotowa. Po rozstaniu z moim ostatnim chłopakiem nie chcę być w zadnym związku bo po prostu się boje. Boje się ze znowu będę musiała przechodzić przez to wszystko drugi raz . A drugi raz bym już nie wytrzymała . Wiem ze Jus jest inny ale wole jeszcze trochę poczekać. Podobno czas leczy rany. Hmm..... - Nim się obejrzałam byłam już pod moim domem. Otworzyłam drzwi i weszła do niego . Spojrzałam na zegarek była 14;00 . Usiadłam na kanapie właczyłam tv . I znowu zaczełam płakać w głowie ciągle miałam wypowiedz Justina ; Ale pamietaj ze moje serce czeka na ciebie.! Boże to było takie piękne i prawdziwe . Kocham go .! Ale strasznie się boje. Nie wiecie jak to jest być zdradzonym na twoich własnych oczach a potem upokorzonym . Kurwa dlaczego mam takie zjebane życie dlaczego .? - ciągle płakałam .
    W pewnym momencie zasnęłam.
    * Justin*
    Właśnie skończyłem prace w wytwórni. Przyjechałem do domu usiadłem na fotelu i rozmyślałem. Jprdle nie chciałem wtedy odchodzić od Sandry ale ten pierdolony telefon ze'' muszę być w wytwórni'' . Ohh byłem strasznie zdenerwowany . Szkoda ze nie możemy być razem wiem ze ona się boi .. oooh .. Ale będę o nią walczył bo strasznie ją KOCHAM . Po tych rozmyśleniach i przemyśleniach dzisiejsze sytuacji postanowiłem ze poodpisuje troche moim fanom . Więc wziełem na kolana mojego laptopa weszłem na twittera i zaczełem odpisywać .

    * Sandra *
Obudziłam się było po 18 . Wstałam tak jakby z ''nową energią'' byłam już uśmiechnieta i szcześliwa . Pomyślicie teraz że jestem jakaś stuknięta parę godz temu płakałam a teraz jestem happy , Niee po prostu już mam dośc wspominania tego co było wazne jest co jest teraz . Nie wiedziałam co robić. Nudziło mi się . ! Na myśl przyszło mi żeby zadzwonic do moich przyjaciółek ale zapewne one spedzają czas z swoimi chłopakami więc nie będę im przeszkadzać . Zakochańce heheh....

Postanowiłam ze zrobie Justinowi niespodziankę i pójdę do niego . Nie chciałam żeby po tym wszystkim co się wydarzyło nasze relacje się zmieniły. Chciałam żeby było tak jak kiedyś. Oczywiście wiem ze to już nie będzie to samo bo kiedyś to nie teraz ale trzeba spróbować. I nie poddawać się. Następnie poszłam pod prysznic później wyprostowałam starannie włosy i zrobiłam makijaż
ubrałam się 

    I już byłam gotowa do wyjścia . Do Jus miałam jakieś 30 min drogi pieszo . Gdy doszłam zapukałam . Po chwili otworzył mi mój przyjaciel .
  • Hej . - powiedziałam i dałam mu całusa na przwitanie .
  • Hej . Wejdź .! - odpowiedział i pięknie się do mnie usmiechnął .
  • Co tam ? - zadałm pytanie .


    ____________________
    Siemka. ;* 
    Przeprasza  że rozdział 
    dodaje tak późno ale 
    brak weny ;//// 
    Kompletnie nwm co 
    mam pisać . 
    PRZEPRASZAM .! 
    Myśle ze rozdział może być .
    Proszę zostawcie swoją 
    opinie w komentarzu bo to 
    naprawde motywuje .:)) 
    To do następnego . ♥ 

                                CZYTASZ = KOMENTUJESZ


czwartek, 15 sierpnia 2013

Rozdział XI

Wbiegłam szybko do domu. Byłam zdenerwowana. Gdy bieglam słyszałam jak Justin mnie woła ale zlekceważyłam to. Nie potrzebnie się całowalismy to teraz wszystko skomplikowało. Nie chciałam się z nim kłucic no ale najpierw mnie całuje a potem nawet nie chce mi wytłumaczyć dlaczego do tego obiecywał przysiegała ze zawsze będziemy mówić sobie prawde nawet tą najgorszą i co tak po prostu złamał tą obietnice. Nie wiem może ja tak dziwnie zareagowałam mogłam ….oh nie ważne mam teraz mentlik w głowie -siedziałam tak na kanapie w salonie i rozmyślałam . Spojrzałam na zegarek było już strasznie poźno postanowiłam ze pojde się wykompać . Następnie położyłam się do łożka . Nie mogłam zasnąc ciągle myślałam o tej całej sprawie która wydarzyła się dzisiaj nad morzem . Postanowiłam ze jutro zadzwonie do Justina i umuwie się z nim w parku aby porozmawiać . Powiem mu ze chyba najlepiej będzie jak zapomnimy o tym całym naszym pocałunku i nadal bedzie tak jak dawniej. Nie chcem się z nim kłucić bo jest dla mnie naprawdę wazną osobą w moim życiu – po tych całych rozmyśleniach nawet nie wiem kiedy zasnęłam .
    * Justin*
Wróciłem do domu . Od razu poszedłem się wykompać. Potem poszedłem do salonu włączyłem tv i zaczełem ''oglądać'' jakiś beznadziejny film. Szczerze to praktycznie wcale go nie oglądałem tylko myślałem o Sandrze. Czy ona nie może zrozumieć ze nie moge jej po prostu powiedziec ze ją kocham znaczy moge alee boje się że ona nie czuje tego samego do mnie. Sandra ona jest idealna . Nie widzi we mnie tego sławnego gwiazdora Justina Biebera tylko prawdziwego mnie . Nie zalezy jej na moich pieniądzach czy sławie jak praktycznie na kazdej lasce z którą byłem. Wtedy musiałem ją pocałować nie mogłem się powstrzymać. Jesteśmy najlepszymi przyjaciółmi ale ja bardzo chciałbym zeby ona była dla mnie kimś więcej bo ja Kocham . Jutro zadzwonie do niej i jej wszystko powiem trudno co ma być to będzie -myślałem tak az w końcu postanowiłem ze pojde już spać . I tak zrobiłem.

  • Rano *

Obudziłam się o 10;00. Dzisiaj normalnie jest szkoła ale nie ide do niej ponieważ za niecały tydzień koniec roku szkolnego a na lekcjach i ta już nic nie robimy. Wstałam z łozka i przeciągnełam się parę razy. Potem poszłam wziąć prysznic . Następnie ubrałam się


 wyprostowałam starannie włosy i zrobiłam makijaż . Spojrzałam na zegarek w moim telefonie była 11;10 . Postanowiłam ze zadzwonie do Jusa. Odebrał po trzech sygnałach.
  • Halo – powiedział
  • Cześć Justin . ! Możemy się dzisiaj spotkać .
  • Jasne .! Gdzie i o której. ?
  • W parku koło fontanny o 12;00 okej.?
  • Dobra.
  • To do zobaczenia.
  • Paa. - powiedział i rozłączył się .
    Zeszłam na dół do salonu . Usiadlam na kanapie i wziełam na kolana mojego laptopa . Następnie zaczełam przeglądać różne stronki internetowe. Czas minął mi strasznie szybko .Spojrzałam na zegarek była już 11;45. Więc szybko wyszłam z domu . Po około 10 minutach byłam już na miejscu . Bieber już na mnie czekał. Podeszłam do niego .
  • Hej – powiedziałam i dałam mu całusa w policzek na przywitanie .
  • Siemka,
  • Chciałam pogadać.
  • Ja też.
  • A więc zaczynaj pierwszy .
  • Nie lepiej będzie jak ty zaczniesz pierwsza .
  • No dobrze – powiedziała i usiedlismy na ławce.
  • Hymm Justin długo i dużo myślałam nad tym naszym wczorajszym pocałunkiem. I nie che się z toba kłocic ponieważ jestes dla mnie ważną osobą w moim zyciu moim najlepszym przyjacielem. I chyba najlepiej będzie jak zapomnimy o tym wczorajszym pocałunku.
  • Nie. - powiedział
  • Niee.? - powtozyłam ze zdziwnieniem
  • Słuchaj Sandra bo ja właśnie chciałem ci powiedziec ze cie Kocham naprawdę wiem ze jesteśmy najlepszymi przyjaciołmi ale bardzo chciałbym zebys była dla mnie kimś wiecej. Kocham Cie rozumiesz Kocham. Przy tobie czuje się jakoś lepiej jestes wspaniała mądra,  urocza, zabawna ,śliczna masz same zalety i prawie zero wad . Już dawno chicalem ci to powiedzieć . Zakochałem się w tobie . A ten wczorajszy pocałunek ...nie mogłem się powstrzymać. Już od dawna czuje coś do ciebie.
  • Justin nnnn .. no bo ja tez coś do ciebie czuje ale nie chcem spieprzyć tej nasze przyjazni tego co stworzyliśmy – powiedziałam z łzami w oczach .
  • Sanra skoro ja coś do ciebie czuje ty do mnie to co stoi nam na przeszkodzie.? Dlaczego nie możemy spróbować ? .Dlaczego....

    ________________
    Siemka,:* 
    Jest i następny rozdział.
    Przepraszam za błędy 
    jeśli będą. ;/  
    Dziekujee za miłe 
    KOMENTARZE  pod X rozdziałem . 
    Kocham was.♥♥♥ 
    To do następnego rozdziału .:))
    Paaa. ;***
                      CZYTASZ = KOMENTUJESZ






piątek, 9 sierpnia 2013

Rozdział X

-Ej a to czasem nie są …...Justin , Rayan i Konrad- powiedziała Martyna
-Aaaa no rzeczywiście – dodała Marta
  • To co idziemy do nich.? - zadałam pytanie
  • Yhymm
Gdy Justin Rayan i Konrad nas zobaczyli od razu do nas podbiegli. Hej .! A co wy tu robicie.? - zadał pytanie Rayan i od razu podbiegł do Martyny zaczął ja przytulać i całowac w końcu byli parą. Konrad zrobił tak samo tylko ze podbiegł do Marty. Później wszyscy razem siedzieliśmy na plaży i rozmawialiśmy , śmialismy się. Czas mijał nam wszystkim w mgnieniu oka. Potem chłopaki poszli popływać a my lezałyśmy i opalałyśmy się. W pewnym momencie poczułam na swoim ciele kropelki wody więc otworzyłam oczy aby zobaczyć kto to był to Justin .

  • Idziesz popływać ? - powiedział Justin i zaczął się uśmiechać
  • Nie na razie chyba nie – odpowiedziałam.
  • Na pewno .?
  • Tak .
  • No nie był bym tego taki pewny – powiedział i wziął mnie na ręce , zaczął biec w strone morza.
  • Justinn...! Niee puść mnie!! . Proszeeee e ..! - krzyczałam ale na marne . W pewnym momencie mój przyjaciel po prostu wrzucił mnie do wody . Gdy się wynurzyłam zaczełam go chlapać wodą on mnie też śmialiśmy się i wygupialiśmy się w wodzie. Poźniej ja z Justinem usiedliśmy na brzegu i rozmawialiśmy. Nic się znowu nie liczyło tylko my i te nasze rozmowy . Ohh bardzo to lubiłam . Jak zawsze rozmawilaśmy o wszyskim i o niczym ale dogadywaliśmy się jak nikt inny. Dalej siedzielismy tak rozmawiając ale w pewnym momencie podeszła do nas Martyna i powiedziała ze ona z Rayanem i Marta z Konradem już idą . Więc my wstalismy i podeszliśmy do reszty naszych znajomych aby się pozegnać. Potem znowu usiedliśmy tym razem na rozłozonych przez nas wcześniej recznikach i dalej razmawialiśmy . Rozmawiając podziwialismy wspaniałe widoki zachodu słońca i pieknego morza.
    W pewnym momencie Justin wstał i powiedział ze idzie na chwilke do samochodu. Przyszedł po jakiś 5 minutach w reku trzymał jakoś rzecz zbytnio nie mogłam zobaczyć co to bo było strasznie ciemno. Dopiero jak podszedł bliżej zobaczyłam ze to aparat fotograficzny. Bardzo lubiłam fotografie z tego co wiem to on też więc od razu zaczelismy robic sobie zdjęcia . Była przy tym świetna zabawa. Niektóre zdjęcia wyszły na prawde mega. . np. te ;
     


    Zrobiło się już stasznie poźno na plaży byliśmy już tylko my postanowilismy ze jeszcze raz przejdziemy się brzegiem morza przy zachodzie słońca . Szliśmy tak pomału rozmawiając i ciesząc się wspaniałą chwila w pewnym momencie stanelismy i patrzyliśmy się w niebo . Po chwili Justin odwrocił głowe w moja strone ja zrobiłam to samo tylko że odwróciłam moją głowe w jego strone . I teraz stalismy tak przy pięknym widoku zachodącego słonca i patrzelismy sobie prosto w oczy muszę przyznać ze zatonęła w jego czekoladowych oczach. Patrzelismy tak sobie prosto w oczy jeszcze przez chwilę az nagle Justin zaczął się do mn przybliżac i stało się pocałowalismy się . Na początku nasz pocałunek był delikaty ale poźniej Bieber go pogłebił i teraz nasze jezyki walczył o dominację. Po chwili opamientałam się i ''przerwałam ''nasz pocałunek . Chciałam cos powiedziec ale Justin zaczął pierwszy

    • Sandraa...
    • Tak...
    • Przepraszma nie powinienem ale.....
    • Alee - powiedzialam . Justin nic nie odpowiedział po chwili zmienił temat.
    • Odwioze cie do domu .
    • No dobrze – odpowiedziałam i razem szlismy w strone samochodu . Wsiedliśmy i jechalismy  ale niestety znowu w niezrecznej ciszy . Widziałam ze Justin chciał cos powiedziec . Jaa chciałam zadac mu pytanie dlaczego wtedy nie dokonczył tej wypowiedzi i zmienił temat . Siedziałam tak i myśłałam ; Zadać to pytanie czy nie , zadac czy nie. Az w końcu powiedziałam sobie w mysli ; Dobra Sandra raz się żyje jak się nie zapytasz to się nie dowiesz i zaczełam mówić.
    • Just t in n .
    • Hym
    • No bo o wtedy jak się pocalowaliśmy y y y to ty pożniej powiedziałeś ; Przepraszem nie powinienem ale... i nie dokończyłem więc teraz chciała bym wiedzieć co chciałeś powiedziec .

      *Justin. *
    Kurczee wiedziałam ze Sandra o to zapyta i co teraz mam jej powiedziec ze ją kocham i się w niej zakochałem A jak ona tego nie czuje . Kurdee co ja mam robić .? Co odpowiedzieć.? -myśłałem tak az w koncu udałem głupiego i powiedziałem, ;
    • A wiesz  coo nie pamietam .
    • Co.? ! Justin no powiedz mi …
    • Sandra dowiesz się w swoim czasie .
    • Justin no proszę cię powiedz ! Jesteśmy przyjaciółmi mielismy mówić sobie wszystko obiecywałeś  ..!!!!
    • Przepraszam cie ale nie moge ci tego powiedzieć. ..
    • Dlaczego .? Najpierw mnie całujesz a teraz nie chcesz mi powiedzieć.!
    • Sandra naprawdę chciałbym ci to powiedziec ale nie moge naprawdę
      Przepraszam …
    Właśnie zauważyłam ze dojezdzamy do mojego domu więc gdy Juju się zatrzymał szybko wysiadłam z samochodu i powiedziałam ;

    - Wiesz co najlepiej będzie gdy już nic nie będziesz mówił . - powiedziałm to i trzasnęłam drzwiami od jego samochodu następnie pobiegłam do swojego domu.

    ________________________________
    Siemson . ;* 
    Jest i X rozdział pisany na szybko ponieważ nie mam 
    zbytnio czasu ;/ PRZEPRASZAM  za to. 
    Dziekuje za miłe komentarze pod poprzednim rozdziałem .♥ 
    Miłego dnia . :) 
    Baj. ^.^ 

                     CZYTASZ = KOMENTUJESZ



środa, 31 lipca 2013

Rozdział IX

Właśnie wychodziłysmy z dziewczynami z ostatniego sklepu . Chciałam zobaczyć która godzina na moim telefonie , oh przypomniało mi się ze nie wziełam komórki .
-O matko dziewczyny opkupiłysmy chyba połowe sklepów-powiedziała Marta siadając do stolika w kawiarni .
  • Noo nie chyba na pewno heh – dodałam
  • Zamawiacie coś .? - zadała pytanie Martyna.
  • Nom ja chyba wezme espresso.
  • No to ja też - dodała Marta.
  • To ja też. - powiedziała Martyna
Po chwili do naszego stolika przyszegł kelner. Marta złożyła nasze zamowienie
Po 5 minutach nasze zamowione wcześniej kawy przyniosła do naszego stolika kelnerka. Podziekowałyśmy jeji po chwili odeszła. Siedzałysmy tak wszystkie 3 pijąc espresso i rozmawiając .

***

  • Dobra to ja będę się już zbierać- powiedziałam wstając z krzesła i zasuwając je za soba.
  • No my też będziemy już szły- powiedziały Marta i Martyna.
Zapłaciłyśmy za zamówione wcześniej napoje i wyszłyśmy z kawiarni. Następnie Martyna zamowiła nam taksówki wsiadłyśmy w nie i odjechałysmy do swoich domów.

***
Weszła szybko do mojego mieszkania i od razu poszłam na góre do mojej sypialni . Połozyłam koło mojej szafy kupione przeze mnie wcześniej zakupy.
Następnie podeszłam do komody na której leżał mój telefon podłaczony do ładowarki . Odłączyłam od niego ładowarke i schowałam ją do szuflady . Potem przejechałam palcem po ekranie aby go odblokować. Miałam chyba z 10 lub nawet 20 nie odebranych połączeń i nie odczytanych wiadomości. Sprawdziałm szybko kto tyle razy do mn dzwonił i sms-sował był to Justin . Postanowiłam ze szybko do niego odzwonię . Odebrał już po drugim sygnale....
  • Halo – powiedział .
  • Cześc Justin -powiedziałam i właśnie miałam cos powiedzieć gdy Bieber mi przerwał .
  • Sandra. !!- Gdzie ty byłaś.? Coś się stało .? Nie odpisywałaś ani nie odbierałaś

  • Przepraszam cie ale zostawiłam telefon w domu a poszłam z dziewczynami na zakupy
  • Aha o matko ! Myślałem ze ci się coś stało , naprawdę! , strasznie się poźńiej martwiłem
  • Ooo boże Justin nie musiałeś , przecież żyję
  • No tak aleee....... no wiesz .
  • Dobra dziękuje ci za troske .
  • Aa właśnie jak tam rano czułaś się już lepiej. ?
  • Takk o wiele lepiej .
  • To dobrze .
  • A co tam u ciebie, ?
  • A dzisiaj byłem w studiu od samego rana i tak jakos mi dzień zleciał a teraz siedze i oglądam jakiś film.
  • Aham . Muszę już kończyć zakupy same się nie rozpakują .hehe
  • To naraziee.
  • Paaa. - powiedziałam i rozłaczyłam się.

Boże Justin naprawdę się o mnie martwił . Tak naprawdę to nie miał zbytnio potrzeby ale muszę przyznać podobało mi się to . Oooo on przeciez jest ideałem dla chłopaka. Nie dośc ze starsznie przystojny i te jego piekne czekoladowe oczy aa i ten uśmiech yhymm To do tego jeszcze jest opiekuńczy pomocny .. ahh .. Dobra Sandra ogarnij się to tylko twój dobry przyjaciel –myśłam tak siedząc na łóżku . Poźniej zaczęłam rozpakowywać z toreb moje zakupy i układac je w szafie. Następnie poszłam wziąć prysznic. Potem wysuszyłami dokładnie i 
rozczesałam moje włosy. Wyszłam z łazienki i poszłam do sypialni . Położyłam się na łóżku , wzięłam na kolan mojego laptopa i zaczęłam przeglądać rożne stronki internetowe . Gdy skończyłam od razu zasnęłam.



Justin.

Siedziałem na łożku w mojej sypialni i odpisywałem moim fanka na wiadomości . Po dwóch godzinach odpisywania zrobiłem sie strasznie senny . Więc położyłem się . Do mojej głowy praktycznie jak zawsze wieczorem przychodziły różne myśli ; Oo jak dobrze ze Sandrze nic się nie stało . Bo gdyby coś to nie wiem co bym zrobił . Aa i dobrze ze już w 100 procentach czuje się lepiej. Ona jest taka ładna dobra czuła wrażliwa ma same zalety i prawie zero wad.
Nie raz nawet nie moge przestać o niej myśleć . Chyba się zakochałem . Nie Nie STOP BIEBER nie możesz ona jest twoją dobrą przyjaciółką a ty jej przyjaciele . Chyba nie chcesz tego spiepszyć ? No nwm nwm …........ - myślałem tak aż w końcu zaśnęłem .

Sandra


Obudził mnie dźwięk mojego budzika . Spojrzałam na zegarek była 7;00 . Dzisiaj do szkoły miałam na 9;00 więc pora wstać – pomyślałam. Leniwie wstałam , poszłam do łazienki , wzięłam prysznic . Następnie zrobiłam makijaż i wyprostowałam starannie włosy .Chciałam się ubrać ale zapomniałam ciuchów z sypialni więc podreptałam owinięta recznikiem do sypialni . Ubrałam się 
Potem spakowałam do mojej torby wszystkie potrzebne mi rzeczy do szkoły i zeszłam na dół . Spojrzała na zegarek w kuchni było przed 9;00 więc się wyrobiłam -pomysłam . Poszłam do przedpokoju ubrałam buty , poprawiłam jeszcze moje usta błyszczykiem i wyszłam z domu . Idąć do szkoły nałożyłam na uszy moje ulubione fioletowe słuchawki i słuchałam muzyki .

Gdy weszłam do szkoły przywitałam się z moimi przyjaciołkami . Chwilke pogadałysmy i zadzwonił dzwonek na lekcje.
****
Na drugiej lekcji była to informatyka do klasy wszedł dyrektor . Powiedział ze nasza klasa i jeszcze chyba jakieś dwie w tym Marty jak dobrze pamietam mogą isc do domu ponieważ nauczycieli nie ma gdzies pojechali . Nwm dokładnie go nie słuchałam . Cieszyłam się tylko ze mamy wolne. Więc gdy tylko zadzwonił dzwonek na przerwe wszyscy od razu wyszedli z szkoły. Ja z Martyna czekałyśmy na Martę. Gdy wyszła z budynku od razu szłyśmy do domu . Gdy szliśmy rozmawialiśmy jak zawsze z resztą. ;
  • O boze jak dzisiaj gorąco- powiedziałam
  • Noo masakra – dodała Martyna
  • Ej idziemy dzisiaj na plaze , jest tak gorąco , mamy wolne
  • Świetny pomysł – powiedziała Martyna
  • jeszcze tylko nie całe 2 tygodnie i będziemy codziennie chodzily na plaże . Oo nie moge się już doczekac tych wakacji – powiedziała Marta.
  • No ja też – dodałam.
Dalej szłyśmy i rozmawiałysmy o wszystkim i o niczym. Później pożegnałyśmy się i rozeszłysmy się do swoich domów.




Ja weszłam do domu i zaczęłam szykowac się na plażę. Ubrałam na siebie taki strój kąpielowy ; i na to nałożyłam jeszcze sukienke ;
Następnie zazuciłam na ramie torbę w której były wszystkie potrzebne mi rzeczy na plaże. Potem wyszłam z domu.

***
  • Dziewczyny musimy znaleźć jakieś fajne  miejsce – powiedziała Martyna.
  • Noo – odp Marta
  • Patrzcie a może tu dosyć spoko miejsce i widze chłopakow. - powiedziała Marta.
  • Noo może być. Przecież ty jestes z Konradem
  • No to co nie moge sobie nawet popatrzeć na innych …
  • możesz , mozesz – dodałam
Rozłozyłyśmy na plaży koce i połozyłysmy się na nich w celu opalenia się . Nieraz zerkałysmy na chlopakow którzy wygupiali się w wodzie . Jednym słowem zachowywali się jak jakieś bachory.
  • Boże jakie debile hhee – powiedziałam i przyglądałam się im zeby zobaczyc kto to dokładnie jest.
  • Jaa jakie zjeby – dodała Marta
  • Ej a to czasem nie są.......



    ________________________
    Siemka.:* . 
    Jest IX rozdział pisany na szybko 
    ponieważ zaraz jade
    więc przepraszam za błedy jak bn . ;/ 
    Dziekuje za komentarze pod poprzednim 
    rozdziałem . ♥ 
    Miłego dnia . :))
    Paa. ;* ^.^


                                               CZYTASZ = KOMENTUJESZ
      




piątek, 26 lipca 2013

Rozdział VIII.

Pierwsza lekcja była to historia. O boże jak ja nie nawidze tego przedmiotu -myślałam zajmując miejsce koło mojej przyjaciółki w ławce . Ta lekcja strasznie mi się dłużyła , jak zawsze zresztą . Nauczyciel cała lekcje opowiadał o tych róznych bitwach itd. Ja z nudów szkicowałam sobie ołówkiem jakieś obrazki z tyłu zeszytu , Martyna tak samo . W pewnym momencie zadzwonił dzwonek co oznaczało ze lekcja się skonczyła. Nareszcie -pomyślałam i wyszłam z klasy na przerwę . Reszta dnia zleciała mi w mgnieniu oka , co bardzo mnie cieszyło . Ostatnia lekcja to matematyka , nauczycielka zadała nam abyśmy robili jakieś cwiczenia z podręcznika i wyszła z klasy .Więc każdy zajął się czymś innym . Ja z Martyną rozmawiałysmy .
  • Co dzisiaj będziesz robiła.? - zadała mi pytanie przyjaciółka.
  • Nie wiem , na rezie nie mam zadnym planów a co .? - odpowiedziałam
  • No bo pomyślałam że może wpadniecie do mn z Martą i pójdziemy na zakupy
  • Ooo dobry pomysł- powiedziałam .
    I rozmawiałysmy tak w szkolnej ławce do czasu aż zadzwonił dzwonek . Więc spakowałam książki do torby i razem z Martyną wyszłysmy z klasy. Gdy wychodziłysmy z budynku zobaczyłysmy Marte która czekała na nas. Martyna i ja zapytałysmy się naszej przyjaciółki czy ona dzisiaj ma czas i czy pojdzie z nami na zakupy. Marta zgodziła się i byłysmy wszystkie umuwione. I tak całą droge do domu rozmawiałysmy o dzisiejszym spotkaniu. Po około 15 minutach byłam już w domu , poszłam na góre wziąsc szybki i odpręzający prysznic po calym dniu spędzonym w szkole. Następnie przebrałam się 

    Potem wyjęłam z torebki która nosiłam do szkoły swój telefon i podłączyłam go do ładowarki ponieważ już się rozładował . Zeszłam na dół i spojrzałam na zegarek dochodziła 15;00 więc zaczełam szykowac się do wyjscia. Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi poszłam otworzyć w dzwiach stała Marta.
    • Hejj – Gotowa – powiedział przyjaciółka wchodząca do mojego mieszkania .
    • No prawie nałoże jeszcze buty i możemy iść .
    • Okej – odpowiedzial Marta .
    • Dobra to idziemy , chyba wszystko wizęłam – powiedziałam wychodząc z mojego mieszkania wraz z Martą.
    Po około 10 minutach byłśmy już pod domem Martyny która czekała na nas przed bramą. Przywitałyśmy się z nią , i po chwili przyjechała nasza taksówka i pojechałysmy na zakupy.


    Oczami Justina .

    Dzisiaj miałem nagrywać piosenki w studiu . Więc z rana pojechałem tam i zaczeliśmy prace. W czasie jednej z przerw postanowiłem ze napisze do Sandry sms ; Hej . ;* Jak tam . ? Dzisiaj czujesz się już lepiej . ? - gdy wysłałem ta wiadomość musiałem znów wracać do pracy . Gdy śpiewałem wciąż zerkałem na mój telefon czy czasem nie dostałem żadnej wiadomosci . Niestety po jakiejś godzinie nagrywania nie dostałem żadnego nowego sms-sa . Gdy znow miałem krótka przerwe zaczełem  pisać do Sandry wiadomości i dzwonic niestety nie odbierała ani nie odpisywała. Przyznam ze zaczęłem się troche martwic .Siedziałem tak na kanpie lecz usłyszałem głos mojego menedżera ;
    • Justin wracamy do pracy
    • Dobra- odpowiedziałem i poszedłem do studia.
    ***
    Nareszcie skończyliśmy – pomyslałem i od razu wyszłem z stiudia na balkon . Usiadłem na krzesle które się tam znajdowało i wyjełem z kieszeni telefon .
    Boże wysłałem do niej już tyle wiadomosci , tyle razy dzwonilem a ona nie odpisuje i nie odbiera- myślałem tak patrząc się w błekitne niebo .Po chwili wszedłem z nowu do studia wszyscy już zbierali się do domu więc ja postanowiłem że tez już pojade do domu . Pożegnałem się z wszystkimi i wsiadłem do mojego auta a następnie odjechałem . Po około 20 minutach byłem już w domu . Weszłem do mieszkania rzuciłem kluczyki od samochodu na szafke która była w przedpokoju . Następnie usiadłem na kanapie w salonie z nowu  wyjełem z kieszeni telefon i jeszcze raz sprawdzałem czy czasem nie dostałem wiadomości . Siedziałem tak na kanpaie i myślałem. 

    Martwiłem się . Po mojej głowie ''chodziły'' rózne myśli ale powiedziałem sobie ; Justin nie martw się tak , na pewno jest wszystko w porządku powtórzyłem to sobie parę razy i troche się uspokoiłem . Postanowiłem ze włacze sobie jakiś film. Wybrałem komedie i zaczełem oglądać .



    --------------------
    Hejka . ;* 
    A więć jest i VIII rozdział . 
    Jak się podoba. ? 
    Mam nadzieje ze moze byc. xd ;p 
    Dziekuje za miłe komentarze pod ostatnim rozdziałem . :) .♥
    Miłego dnia . :) 
    Baj .. ^.^
                                         CZYTASZ = KOMENTUJESZ


piątek, 19 lipca 2013

Rozdział VII.

Oczami Justina

Gy oglądaliśmy film w niektórych momentach Sandra wtulała się we mnie , wiedziałem ze się bała. Musze przyznać ze podobało mi się to . Jakoś pod koniec filmu zorientowałem się ze Sandra zasnęła wtulona we mnie nie chciałem jej budzić tak słodko spała. Wyjełem z kieszeni telefon aby sprawdzic która godzina . Było parę minut po północy . Następnie ''odchyliłem'' Sandre ode mnie i połozyłem jej głowe która była wtulona w moje ramie na poduszke.
Potem wstałem i po cichu wyłączyłem telewizor. Spojrzałem na moja przyjaciółkę i podeszłem do niej zaczęłem przykrywac ja kocem które lezał na fotelu obok . Patrzałem na nią muszę przyznac ze nawet jak spała wyglądała bosko , te idealne rysy twarzy , sredniej wielkości usta o pięknym różowawym kolorze , i lekko roztrzepane włosy opadające jej na twarz . Gdy miałem już wychodzic postanowiłem ze zostawie jej karteczke. Wieęc poszedłem do kuchni wziąłem notes i długopis który leżał na blacie kuchennym . Wyrwałem jedna kartkę i napisałem ; Zasnęłaś na filmie , Słodko spałas nie chciałem się budzić. Justin. ;* :)
Następnie poszedłem do salonu zastawiłem karteczke obok telefonu Sandry który leżał na stoliku przy kanapie. Potem cicho wyszłem z mieszkania. Wsiadłem do samochodu i odjechałem po paru minutach jazdy byłem już pod swoim domem. Weszłem do swojego domu i od razy poszedłem się wykopać. Następnie położyłem się do swojego łóżka , nie mogłem zasnąc .Ciagle myślałem o Sandrze . Jezuu jak ona slodko wyglądała. Ma strasznie piękne oczy wgl ona cała jest boska .Jej charakter i to wszystko jest takie idealne …... Ciągle po glowie ''chodziły mi ''tego typu mysli . Myślałem tak chyba przez godzine az w kóńcu zasnełem.

Rano


Obudziłam się na kanapie w moim salonie muszę przyznac ze zdziwiło mnie to dlaczego spie tutaj a nie w sypialni. Chciałam zobaczyć która godzina więc wzięłam z stolika mój telefon. Była 8;50. Gdy go odkładałam zauważyłam karteczke pisało na niej ; Zasnęłaś na filmie , Słodko spałas nie chciałem się budzić. Justin. ;* :). Gdy to przeczytałam od razu na mojej twarzy pojawił się uśmiech. Przypomniał mi się wczorajszy wieczór.I od razu miałam odpowiedz dlaczego spałam na kanapie. Następnie poszłam na góre wzięłam prysznic i ubrałam się


Potem starannie wyprostowałam sobie włosy i zrobiłam makijaz. Spojrzałam na telefon była 10;30 dzisiaj poniedziałek więc do szkoły mam na 11;00.

Zeszłam na dół , ubrałam buty , przerzuciłam moją torbe przez ramie , poprawiłam jeszcze moje usta błyszczykiem i wyszłam z mieszkania. Po około 10 minutach byłam już pod szkołą . Weszłam do budynku i podeszłam do Martyny i Marty które stały koło okna na holu szkolnym .
  • Hej – powiedziałam
  • Siemka – odpowiedziały równo ,
  • Już wyzdrowiałaś – zadała pytanie Marta .
  • Tak jest już lepiej – odpowiedziałam
  • To dobrze – dodała Martyna .

Nie zdążyłyśmy się nawet dobrze nagadać ponieważ zadzwonił dzwonek na lekcje. 



_______________________
Hej . :* Macie rozdział . ! 
Dziękuje za miłe komentarze pod  poprzednim rozdziałem .
Przezpraszma ze rozdział dodałam dopiero teraz ale wcześniej nie miałam czasu . ;cc 
Mam nadzięję ze teraz się to zmieni .. :) ... ;** 

                                                    CZYTASZ=KOMENTUJESZ
 

wtorek, 2 lipca 2013

Rozdział VI

Obudził mn dzwięk budzika . Leniwie wstałam. Przeciągnełam się parę razy , wszystko mn bolało. Następnie poszłam do toalety . Spojrzałam w lustro które mieściło się nad umywalką . Byłam cala blada. Więc wzięłam termometr w celu zmierzenia sobie temperatury. Miałam 39 stopni gorączki. Postanowiłam ze nie pojde dzisiaj do szkoły skoro jestem chora. Zeszłam na dół. Poszłam do kuchni , otworzyłam szafke w której były różne lekarstwa . Następnie wzięłam leki na gorączke i ból gardła. Po chwili postanowiłam ze napisze sms do Martyny i Marty zeby nie czekały na mn przed szkoła.
Sms ;
Hejj.. ;*** Ja dzisiaj nie ide do szkoły. Jestem chora. ;ccc
Następnie poszłam na góre aby się przebrać. Ubrała szare luzne dresy i troche za dużą na mn bluzke z napisem 'I ♥ NY' . Potem uczesałam moje włosy w niestarannego koka na czubku głowy. Następnie zeszłam na dół do mojego salonu. Usiadłam na kanapie okryłam się kocem i wzięłam na kolana laptopa. Zaczęłam przeglądać rożne stronki internetowe . Gdy skończyłam włączyła sobie TV. Oglądałam roże filmy i seriale. I tak praktycznie mijał mi cały dzień . Nie miałam na nic siły ani ochoty , byłam osłabiona więc ciągle siedziałam okryta kocem na kanapie. W pewnym momencie usłyszałam pukanie do drzwi . Więc wstałam z kanapy i poszłam otworzyć . W dzwiach stał Justin.

  • Hej – powiedział
  • Cześć . Wejdz – odpowiedziałam wskazując ręką aby chłopak wszedł do środka.
  • Przyszedłem do ciebie zobaczyć jak się czujesz. Rayan powiedział mi ze jesteś chora .
  • No niestety. ;c . Jak myslisz po czym zachorowałam.? Nasze wczorajsze siedzenie na dworzu , poźniej zrobiło się strasznie zimno. -powiedziałam siadając na kanapie.
  • Noo.
  • A z kąd Rayan wie ze jestem chora. ?
  • Martyna mu powiedziała , oni teraz są razem .
  • Uuuu nie wiedziałam nic mi nie mowiła
  • No ja też nie wiedziałem ale wczoraj jak ty pojechałaś do domu to ja poszłem do mieszkania Marty i właśnie Rayan i Martyna mi powiedzieli.
  • Aham – odpowiedziałam
  • Ale przyznaj fajnie wczoraj było – powiedział JB z uśmiechem na twarzy.
  • No nie powiem ze nie hehehe
  • No to co robimy.? - zapytał chłopak
  • Justin ja jestem chora nie mam na nic siły
  • Oj tam . Oj tam – powiedział Jus smiejąc się .
    Następnie zaczął mn rośmieszać róznymi kawałam itd. . Ja gdy się śmiałam to Justin pięknie się uśmiechał .


    Poźniej zaczeliśmy rozmawiac prakrtycznie o wszystkim . Znowu świetnie sie do gadywaliśmy . Muszę przyznać ze bardzo lubiłam te nasze rozmowy . W pewnym momencie zapadła chwila ciszy .
    • Może obejrzymy jakiś film .? -zadał pytanie Bieber
    • Okej .Ale jaki? - zapytałam
    • Może horror
    • Nie lubie zbytnio horrorów.
    • A co czyżby Sandra się bała – powiedział z cwanym uśmiechem na twarzy .
    • No dobra to oglądamy horror.
    • Luz – powiedział Jus i poszedł właczyć film.
    Pierwsze sceny filmu nie były straszne . Dopiero pożniej się zaczeło . Siedziałam cała otulona kocem obok mn siedział JB rowiez otulony kocem . Nie raz strasznie się bałam więc wtulałam się w Justina a on w tym czasie obejmował mn swoją reką.