środa, 31 lipca 2013

Rozdział IX

Właśnie wychodziłysmy z dziewczynami z ostatniego sklepu . Chciałam zobaczyć która godzina na moim telefonie , oh przypomniało mi się ze nie wziełam komórki .
-O matko dziewczyny opkupiłysmy chyba połowe sklepów-powiedziała Marta siadając do stolika w kawiarni .
  • Noo nie chyba na pewno heh – dodałam
  • Zamawiacie coś .? - zadała pytanie Martyna.
  • Nom ja chyba wezme espresso.
  • No to ja też - dodała Marta.
  • To ja też. - powiedziała Martyna
Po chwili do naszego stolika przyszegł kelner. Marta złożyła nasze zamowienie
Po 5 minutach nasze zamowione wcześniej kawy przyniosła do naszego stolika kelnerka. Podziekowałyśmy jeji po chwili odeszła. Siedzałysmy tak wszystkie 3 pijąc espresso i rozmawiając .

***

  • Dobra to ja będę się już zbierać- powiedziałam wstając z krzesła i zasuwając je za soba.
  • No my też będziemy już szły- powiedziały Marta i Martyna.
Zapłaciłyśmy za zamówione wcześniej napoje i wyszłyśmy z kawiarni. Następnie Martyna zamowiła nam taksówki wsiadłyśmy w nie i odjechałysmy do swoich domów.

***
Weszła szybko do mojego mieszkania i od razu poszłam na góre do mojej sypialni . Połozyłam koło mojej szafy kupione przeze mnie wcześniej zakupy.
Następnie podeszłam do komody na której leżał mój telefon podłaczony do ładowarki . Odłączyłam od niego ładowarke i schowałam ją do szuflady . Potem przejechałam palcem po ekranie aby go odblokować. Miałam chyba z 10 lub nawet 20 nie odebranych połączeń i nie odczytanych wiadomości. Sprawdziałm szybko kto tyle razy do mn dzwonił i sms-sował był to Justin . Postanowiłam ze szybko do niego odzwonię . Odebrał już po drugim sygnale....
  • Halo – powiedział .
  • Cześc Justin -powiedziałam i właśnie miałam cos powiedzieć gdy Bieber mi przerwał .
  • Sandra. !!- Gdzie ty byłaś.? Coś się stało .? Nie odpisywałaś ani nie odbierałaś

  • Przepraszam cie ale zostawiłam telefon w domu a poszłam z dziewczynami na zakupy
  • Aha o matko ! Myślałem ze ci się coś stało , naprawdę! , strasznie się poźńiej martwiłem
  • Ooo boże Justin nie musiałeś , przecież żyję
  • No tak aleee....... no wiesz .
  • Dobra dziękuje ci za troske .
  • Aa właśnie jak tam rano czułaś się już lepiej. ?
  • Takk o wiele lepiej .
  • To dobrze .
  • A co tam u ciebie, ?
  • A dzisiaj byłem w studiu od samego rana i tak jakos mi dzień zleciał a teraz siedze i oglądam jakiś film.
  • Aham . Muszę już kończyć zakupy same się nie rozpakują .hehe
  • To naraziee.
  • Paaa. - powiedziałam i rozłaczyłam się.

Boże Justin naprawdę się o mnie martwił . Tak naprawdę to nie miał zbytnio potrzeby ale muszę przyznać podobało mi się to . Oooo on przeciez jest ideałem dla chłopaka. Nie dośc ze starsznie przystojny i te jego piekne czekoladowe oczy aa i ten uśmiech yhymm To do tego jeszcze jest opiekuńczy pomocny .. ahh .. Dobra Sandra ogarnij się to tylko twój dobry przyjaciel –myśłam tak siedząc na łóżku . Poźniej zaczęłam rozpakowywać z toreb moje zakupy i układac je w szafie. Następnie poszłam wziąć prysznic. Potem wysuszyłami dokładnie i 
rozczesałam moje włosy. Wyszłam z łazienki i poszłam do sypialni . Położyłam się na łóżku , wzięłam na kolan mojego laptopa i zaczęłam przeglądać rożne stronki internetowe . Gdy skończyłam od razu zasnęłam.



Justin.

Siedziałem na łożku w mojej sypialni i odpisywałem moim fanka na wiadomości . Po dwóch godzinach odpisywania zrobiłem sie strasznie senny . Więc położyłem się . Do mojej głowy praktycznie jak zawsze wieczorem przychodziły różne myśli ; Oo jak dobrze ze Sandrze nic się nie stało . Bo gdyby coś to nie wiem co bym zrobił . Aa i dobrze ze już w 100 procentach czuje się lepiej. Ona jest taka ładna dobra czuła wrażliwa ma same zalety i prawie zero wad.
Nie raz nawet nie moge przestać o niej myśleć . Chyba się zakochałem . Nie Nie STOP BIEBER nie możesz ona jest twoją dobrą przyjaciółką a ty jej przyjaciele . Chyba nie chcesz tego spiepszyć ? No nwm nwm …........ - myślałem tak aż w końcu zaśnęłem .

Sandra


Obudził mnie dźwięk mojego budzika . Spojrzałam na zegarek była 7;00 . Dzisiaj do szkoły miałam na 9;00 więc pora wstać – pomyślałam. Leniwie wstałam , poszłam do łazienki , wzięłam prysznic . Następnie zrobiłam makijaż i wyprostowałam starannie włosy .Chciałam się ubrać ale zapomniałam ciuchów z sypialni więc podreptałam owinięta recznikiem do sypialni . Ubrałam się 
Potem spakowałam do mojej torby wszystkie potrzebne mi rzeczy do szkoły i zeszłam na dół . Spojrzała na zegarek w kuchni było przed 9;00 więc się wyrobiłam -pomysłam . Poszłam do przedpokoju ubrałam buty , poprawiłam jeszcze moje usta błyszczykiem i wyszłam z domu . Idąć do szkoły nałożyłam na uszy moje ulubione fioletowe słuchawki i słuchałam muzyki .

Gdy weszłam do szkoły przywitałam się z moimi przyjaciołkami . Chwilke pogadałysmy i zadzwonił dzwonek na lekcje.
****
Na drugiej lekcji była to informatyka do klasy wszedł dyrektor . Powiedział ze nasza klasa i jeszcze chyba jakieś dwie w tym Marty jak dobrze pamietam mogą isc do domu ponieważ nauczycieli nie ma gdzies pojechali . Nwm dokładnie go nie słuchałam . Cieszyłam się tylko ze mamy wolne. Więc gdy tylko zadzwonił dzwonek na przerwe wszyscy od razu wyszedli z szkoły. Ja z Martyna czekałyśmy na Martę. Gdy wyszła z budynku od razu szłyśmy do domu . Gdy szliśmy rozmawialiśmy jak zawsze z resztą. ;
  • O boze jak dzisiaj gorąco- powiedziałam
  • Noo masakra – dodała Martyna
  • Ej idziemy dzisiaj na plaze , jest tak gorąco , mamy wolne
  • Świetny pomysł – powiedziała Martyna
  • jeszcze tylko nie całe 2 tygodnie i będziemy codziennie chodzily na plaże . Oo nie moge się już doczekac tych wakacji – powiedziała Marta.
  • No ja też – dodałam.
Dalej szłyśmy i rozmawiałysmy o wszystkim i o niczym. Później pożegnałyśmy się i rozeszłysmy się do swoich domów.




Ja weszłam do domu i zaczęłam szykowac się na plażę. Ubrałam na siebie taki strój kąpielowy ; i na to nałożyłam jeszcze sukienke ;
Następnie zazuciłam na ramie torbę w której były wszystkie potrzebne mi rzeczy na plaże. Potem wyszłam z domu.

***
  • Dziewczyny musimy znaleźć jakieś fajne  miejsce – powiedziała Martyna.
  • Noo – odp Marta
  • Patrzcie a może tu dosyć spoko miejsce i widze chłopakow. - powiedziała Marta.
  • Noo może być. Przecież ty jestes z Konradem
  • No to co nie moge sobie nawet popatrzeć na innych …
  • możesz , mozesz – dodałam
Rozłozyłyśmy na plaży koce i połozyłysmy się na nich w celu opalenia się . Nieraz zerkałysmy na chlopakow którzy wygupiali się w wodzie . Jednym słowem zachowywali się jak jakieś bachory.
  • Boże jakie debile hhee – powiedziałam i przyglądałam się im zeby zobaczyc kto to dokładnie jest.
  • Jaa jakie zjeby – dodała Marta
  • Ej a to czasem nie są.......



    ________________________
    Siemka.:* . 
    Jest IX rozdział pisany na szybko 
    ponieważ zaraz jade
    więc przepraszam za błedy jak bn . ;/ 
    Dziekuje za komentarze pod poprzednim 
    rozdziałem . ♥ 
    Miłego dnia . :))
    Paa. ;* ^.^


                                               CZYTASZ = KOMENTUJESZ
      




piątek, 26 lipca 2013

Rozdział VIII.

Pierwsza lekcja była to historia. O boże jak ja nie nawidze tego przedmiotu -myślałam zajmując miejsce koło mojej przyjaciółki w ławce . Ta lekcja strasznie mi się dłużyła , jak zawsze zresztą . Nauczyciel cała lekcje opowiadał o tych róznych bitwach itd. Ja z nudów szkicowałam sobie ołówkiem jakieś obrazki z tyłu zeszytu , Martyna tak samo . W pewnym momencie zadzwonił dzwonek co oznaczało ze lekcja się skonczyła. Nareszcie -pomyślałam i wyszłam z klasy na przerwę . Reszta dnia zleciała mi w mgnieniu oka , co bardzo mnie cieszyło . Ostatnia lekcja to matematyka , nauczycielka zadała nam abyśmy robili jakieś cwiczenia z podręcznika i wyszła z klasy .Więc każdy zajął się czymś innym . Ja z Martyną rozmawiałysmy .
  • Co dzisiaj będziesz robiła.? - zadała mi pytanie przyjaciółka.
  • Nie wiem , na rezie nie mam zadnym planów a co .? - odpowiedziałam
  • No bo pomyślałam że może wpadniecie do mn z Martą i pójdziemy na zakupy
  • Ooo dobry pomysł- powiedziałam .
    I rozmawiałysmy tak w szkolnej ławce do czasu aż zadzwonił dzwonek . Więc spakowałam książki do torby i razem z Martyną wyszłysmy z klasy. Gdy wychodziłysmy z budynku zobaczyłysmy Marte która czekała na nas. Martyna i ja zapytałysmy się naszej przyjaciółki czy ona dzisiaj ma czas i czy pojdzie z nami na zakupy. Marta zgodziła się i byłysmy wszystkie umuwione. I tak całą droge do domu rozmawiałysmy o dzisiejszym spotkaniu. Po około 15 minutach byłam już w domu , poszłam na góre wziąsc szybki i odpręzający prysznic po calym dniu spędzonym w szkole. Następnie przebrałam się 

    Potem wyjęłam z torebki która nosiłam do szkoły swój telefon i podłączyłam go do ładowarki ponieważ już się rozładował . Zeszłam na dół i spojrzałam na zegarek dochodziła 15;00 więc zaczełam szykowac się do wyjscia. Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi poszłam otworzyć w dzwiach stała Marta.
    • Hejj – Gotowa – powiedział przyjaciółka wchodząca do mojego mieszkania .
    • No prawie nałoże jeszcze buty i możemy iść .
    • Okej – odpowiedzial Marta .
    • Dobra to idziemy , chyba wszystko wizęłam – powiedziałam wychodząc z mojego mieszkania wraz z Martą.
    Po około 10 minutach byłśmy już pod domem Martyny która czekała na nas przed bramą. Przywitałyśmy się z nią , i po chwili przyjechała nasza taksówka i pojechałysmy na zakupy.


    Oczami Justina .

    Dzisiaj miałem nagrywać piosenki w studiu . Więc z rana pojechałem tam i zaczeliśmy prace. W czasie jednej z przerw postanowiłem ze napisze do Sandry sms ; Hej . ;* Jak tam . ? Dzisiaj czujesz się już lepiej . ? - gdy wysłałem ta wiadomość musiałem znów wracać do pracy . Gdy śpiewałem wciąż zerkałem na mój telefon czy czasem nie dostałem żadnej wiadomosci . Niestety po jakiejś godzinie nagrywania nie dostałem żadnego nowego sms-sa . Gdy znow miałem krótka przerwe zaczełem  pisać do Sandry wiadomości i dzwonic niestety nie odbierała ani nie odpisywała. Przyznam ze zaczęłem się troche martwic .Siedziałem tak na kanpie lecz usłyszałem głos mojego menedżera ;
    • Justin wracamy do pracy
    • Dobra- odpowiedziałem i poszedłem do studia.
    ***
    Nareszcie skończyliśmy – pomyslałem i od razu wyszłem z stiudia na balkon . Usiadłem na krzesle które się tam znajdowało i wyjełem z kieszeni telefon .
    Boże wysłałem do niej już tyle wiadomosci , tyle razy dzwonilem a ona nie odpisuje i nie odbiera- myślałem tak patrząc się w błekitne niebo .Po chwili wszedłem z nowu do studia wszyscy już zbierali się do domu więc ja postanowiłem że tez już pojade do domu . Pożegnałem się z wszystkimi i wsiadłem do mojego auta a następnie odjechałem . Po około 20 minutach byłem już w domu . Weszłem do mieszkania rzuciłem kluczyki od samochodu na szafke która była w przedpokoju . Następnie usiadłem na kanapie w salonie z nowu  wyjełem z kieszeni telefon i jeszcze raz sprawdzałem czy czasem nie dostałem wiadomości . Siedziałem tak na kanpaie i myślałem. 

    Martwiłem się . Po mojej głowie ''chodziły'' rózne myśli ale powiedziałem sobie ; Justin nie martw się tak , na pewno jest wszystko w porządku powtórzyłem to sobie parę razy i troche się uspokoiłem . Postanowiłem ze włacze sobie jakiś film. Wybrałem komedie i zaczełem oglądać .



    --------------------
    Hejka . ;* 
    A więć jest i VIII rozdział . 
    Jak się podoba. ? 
    Mam nadzieje ze moze byc. xd ;p 
    Dziekuje za miłe komentarze pod ostatnim rozdziałem . :) .♥
    Miłego dnia . :) 
    Baj .. ^.^
                                         CZYTASZ = KOMENTUJESZ


piątek, 19 lipca 2013

Rozdział VII.

Oczami Justina

Gy oglądaliśmy film w niektórych momentach Sandra wtulała się we mnie , wiedziałem ze się bała. Musze przyznać ze podobało mi się to . Jakoś pod koniec filmu zorientowałem się ze Sandra zasnęła wtulona we mnie nie chciałem jej budzić tak słodko spała. Wyjełem z kieszeni telefon aby sprawdzic która godzina . Było parę minut po północy . Następnie ''odchyliłem'' Sandre ode mnie i połozyłem jej głowe która była wtulona w moje ramie na poduszke.
Potem wstałem i po cichu wyłączyłem telewizor. Spojrzałem na moja przyjaciółkę i podeszłem do niej zaczęłem przykrywac ja kocem które lezał na fotelu obok . Patrzałem na nią muszę przyznac ze nawet jak spała wyglądała bosko , te idealne rysy twarzy , sredniej wielkości usta o pięknym różowawym kolorze , i lekko roztrzepane włosy opadające jej na twarz . Gdy miałem już wychodzic postanowiłem ze zostawie jej karteczke. Wieęc poszedłem do kuchni wziąłem notes i długopis który leżał na blacie kuchennym . Wyrwałem jedna kartkę i napisałem ; Zasnęłaś na filmie , Słodko spałas nie chciałem się budzić. Justin. ;* :)
Następnie poszedłem do salonu zastawiłem karteczke obok telefonu Sandry który leżał na stoliku przy kanapie. Potem cicho wyszłem z mieszkania. Wsiadłem do samochodu i odjechałem po paru minutach jazdy byłem już pod swoim domem. Weszłem do swojego domu i od razy poszedłem się wykopać. Następnie położyłem się do swojego łóżka , nie mogłem zasnąc .Ciagle myślałem o Sandrze . Jezuu jak ona slodko wyglądała. Ma strasznie piękne oczy wgl ona cała jest boska .Jej charakter i to wszystko jest takie idealne …... Ciągle po glowie ''chodziły mi ''tego typu mysli . Myślałem tak chyba przez godzine az w kóńcu zasnełem.

Rano


Obudziłam się na kanapie w moim salonie muszę przyznac ze zdziwiło mnie to dlaczego spie tutaj a nie w sypialni. Chciałam zobaczyć która godzina więc wzięłam z stolika mój telefon. Była 8;50. Gdy go odkładałam zauważyłam karteczke pisało na niej ; Zasnęłaś na filmie , Słodko spałas nie chciałem się budzić. Justin. ;* :). Gdy to przeczytałam od razu na mojej twarzy pojawił się uśmiech. Przypomniał mi się wczorajszy wieczór.I od razu miałam odpowiedz dlaczego spałam na kanapie. Następnie poszłam na góre wzięłam prysznic i ubrałam się


Potem starannie wyprostowałam sobie włosy i zrobiłam makijaz. Spojrzałam na telefon była 10;30 dzisiaj poniedziałek więc do szkoły mam na 11;00.

Zeszłam na dół , ubrałam buty , przerzuciłam moją torbe przez ramie , poprawiłam jeszcze moje usta błyszczykiem i wyszłam z mieszkania. Po około 10 minutach byłam już pod szkołą . Weszłam do budynku i podeszłam do Martyny i Marty które stały koło okna na holu szkolnym .
  • Hej – powiedziałam
  • Siemka – odpowiedziały równo ,
  • Już wyzdrowiałaś – zadała pytanie Marta .
  • Tak jest już lepiej – odpowiedziałam
  • To dobrze – dodała Martyna .

Nie zdążyłyśmy się nawet dobrze nagadać ponieważ zadzwonił dzwonek na lekcje. 



_______________________
Hej . :* Macie rozdział . ! 
Dziękuje za miłe komentarze pod  poprzednim rozdziałem .
Przezpraszma ze rozdział dodałam dopiero teraz ale wcześniej nie miałam czasu . ;cc 
Mam nadzięję ze teraz się to zmieni .. :) ... ;** 

                                                    CZYTASZ=KOMENTUJESZ
 

wtorek, 2 lipca 2013

Rozdział VI

Obudził mn dzwięk budzika . Leniwie wstałam. Przeciągnełam się parę razy , wszystko mn bolało. Następnie poszłam do toalety . Spojrzałam w lustro które mieściło się nad umywalką . Byłam cala blada. Więc wzięłam termometr w celu zmierzenia sobie temperatury. Miałam 39 stopni gorączki. Postanowiłam ze nie pojde dzisiaj do szkoły skoro jestem chora. Zeszłam na dół. Poszłam do kuchni , otworzyłam szafke w której były różne lekarstwa . Następnie wzięłam leki na gorączke i ból gardła. Po chwili postanowiłam ze napisze sms do Martyny i Marty zeby nie czekały na mn przed szkoła.
Sms ;
Hejj.. ;*** Ja dzisiaj nie ide do szkoły. Jestem chora. ;ccc
Następnie poszłam na góre aby się przebrać. Ubrała szare luzne dresy i troche za dużą na mn bluzke z napisem 'I ♥ NY' . Potem uczesałam moje włosy w niestarannego koka na czubku głowy. Następnie zeszłam na dół do mojego salonu. Usiadłam na kanapie okryłam się kocem i wzięłam na kolana laptopa. Zaczęłam przeglądać rożne stronki internetowe . Gdy skończyłam włączyła sobie TV. Oglądałam roże filmy i seriale. I tak praktycznie mijał mi cały dzień . Nie miałam na nic siły ani ochoty , byłam osłabiona więc ciągle siedziałam okryta kocem na kanapie. W pewnym momencie usłyszałam pukanie do drzwi . Więc wstałam z kanapy i poszłam otworzyć . W dzwiach stał Justin.

  • Hej – powiedział
  • Cześć . Wejdz – odpowiedziałam wskazując ręką aby chłopak wszedł do środka.
  • Przyszedłem do ciebie zobaczyć jak się czujesz. Rayan powiedział mi ze jesteś chora .
  • No niestety. ;c . Jak myslisz po czym zachorowałam.? Nasze wczorajsze siedzenie na dworzu , poźniej zrobiło się strasznie zimno. -powiedziałam siadając na kanapie.
  • Noo.
  • A z kąd Rayan wie ze jestem chora. ?
  • Martyna mu powiedziała , oni teraz są razem .
  • Uuuu nie wiedziałam nic mi nie mowiła
  • No ja też nie wiedziałem ale wczoraj jak ty pojechałaś do domu to ja poszłem do mieszkania Marty i właśnie Rayan i Martyna mi powiedzieli.
  • Aham – odpowiedziałam
  • Ale przyznaj fajnie wczoraj było – powiedział JB z uśmiechem na twarzy.
  • No nie powiem ze nie hehehe
  • No to co robimy.? - zapytał chłopak
  • Justin ja jestem chora nie mam na nic siły
  • Oj tam . Oj tam – powiedział Jus smiejąc się .
    Następnie zaczął mn rośmieszać róznymi kawałam itd. . Ja gdy się śmiałam to Justin pięknie się uśmiechał .


    Poźniej zaczeliśmy rozmawiac prakrtycznie o wszystkim . Znowu świetnie sie do gadywaliśmy . Muszę przyznać ze bardzo lubiłam te nasze rozmowy . W pewnym momencie zapadła chwila ciszy .
    • Może obejrzymy jakiś film .? -zadał pytanie Bieber
    • Okej .Ale jaki? - zapytałam
    • Może horror
    • Nie lubie zbytnio horrorów.
    • A co czyżby Sandra się bała – powiedział z cwanym uśmiechem na twarzy .
    • No dobra to oglądamy horror.
    • Luz – powiedział Jus i poszedł właczyć film.
    Pierwsze sceny filmu nie były straszne . Dopiero pożniej się zaczeło . Siedziałam cała otulona kocem obok mn siedział JB rowiez otulony kocem . Nie raz strasznie się bałam więc wtulałam się w Justina a on w tym czasie obejmował mn swoją reką.



wtorek, 25 czerwca 2013

Rozdział V

-Sandra-krzyknął Justin widząc mnie
-Justin ! Co ty tu robisz.?
-A ty.?
-Noo ja przyjechałem na ognisko do Marty i Konrada.
-Jaa też -hehhehe.
-To wy się znacie.?- zadała pytanie Marta.
-Tak -odpowiedzieliśmy równo z chłopakiem
-Aha nie wiedziałem- powiedział Konrad
-No to ja jestem Rayan – podał mi ręke chłopak którego nie znałam , stał koło Jusa.
-Sandra- odpowiedziałam i uśmiechnełam się do chłopakaa.
***
Następnie zaczeliśmy piec kiełbaski , rozmawiać , smiać się wszyscy razem tworzyliśmy fajna i zgraną grupe. Pózniej chłopaki przyniesli zgrzewki piwa. Więc każdy zabrał się za picie. W pewnym momencie Rayan i Martyna gdzieś poszli , później Konrada i Marty też nie było . Więć zostałam sama z Justinem . Siedzieliśmy tak obok siebie na ławce patrząc się na palące się ognisko i rozmawiając. Zwierzaliśmy się sobie, praktycznie się nie znajac ale bardzo dobrze nam się ze soba rozmawiało. Justin był dla mnie po tej rozmowie bardzo waznym człowiekiem ponieważ traktowała, go jak brata powiedziałam mu wszystko co leżało mi na sercu do tej pory a takze opowiedziałam mu moje dziecinstwo .On również wyzalił mi się z wszystkich problemów jakie miał .W pewnym momencie zapadla cisza. Ale ja przerwałam ja. Zaczęłam pytac Justina o jego trase , koncerty i wgl. On odpowiadał na te wszystkie pytania z taką jakby ''iskierką w oku''jak na niego patrzyłam . Widac było z kocha to co robi i jest  to dla niego naprawdę czymś waznym w jego życiu. I tak rozmawialismy przez jeszcze jakieś 2 godziny. Stracilismy poczucie czasu . Zrobiło się już zimno ale jakoś nie chciało nam się wracac do domu .
                        **
                      1 godzine poźniej .                         
-Straszniee zmarzlam , chyba bn chora.- powiedziałam.
-No ja też- odpowiedział Bieber
  • Too ja będe się już zbierać
  • Odwioze cie.
  • Justin przeciez piłeś.
  • A no tak zapomniałem.
  • Spokojnie zamowie taksówke , a ty idz już do domu- powiedziałm następnie wzięłam telefon do reki i zamowiłam taksówke. Justin ciągle stał przy mn.
  • Poczekam tu z tobą , aż przyjedzie twoja taksowka.
  • Ooo boże Jus nie musisz.
  • Alee chcem .
  • To chodz przed dom zaraz powinna przyjechac.
  • Okej
Staliśmy tak chwile razem prezd domem Marty patrzac i podziwiając gwiazdy na niebie.
  • O już pryzyjechała taxi . To cześć . !
  • Cześć -powiedział Justin i mnie przytulił na pożegnanie


    Nastepnie wsiadłam do taksówki i odjechałam.
                                                      
                                                           **
    Wszłam do domu . Nie mialam na nic siły więć szybko poszłam sie wykopać a potem spać.         








środa, 19 czerwca 2013

Rozdział IV

Podeszła do drzwi i otworzyłam je od razu usłyszałam dobrze znany mi głos mojej przyjaciółki Martyny.
  • Hej-powiedziala
  • Siemkaa.! Co tam.? - zadałam pytanie przyjaciółce siadając na kanapie w moim salonie
  • A dobrze. Przyszłam do cb z zaproszeniem na ognisko.
  • Aham . Do kogo?
  • Do Marty i Konrada dzisiaj o 20;00.
  • Marty i Konrada to oni są razem.?
  • Tak
  • To dobrze pasują do siebie już od dawna ze soba krecili
  • Nom . :) Wpadne po ciebie tak o 19;45 .
  • Okej . ! a na ognisku będzie ktos jeszcze oprócz naszej czworki.?
  • Tak będą jeszcze przyjaciele Konrada
  • Aha, . :)
  • No to ja bn się zbierać-powiedziała moja przyjaciółka wstając z kanapy i kierując się do drzwi wyjściowych.
  • Noo to do zabaczenia. Paa - powiedziałam zamykając drzwi za Martyną.
Następnie poszłam na góre do mojej sypialni otworzyłam szafe która tam stała , musiałam coś wybrac na dzisiejsze ognisko. Po jakiejś godzinie wybierania i przebierania ubrań nareszcie znalazłam cos w czym bn mi wygodnie . Strój wyglądał tak ;





Ubrałam się w niego. Następnie uczesałam moje włosy w koka na czubku głowy i zrobiłam makijaż. Potem zeszłam na dół aby napic się wody. Usłyszałam pukanie do drzwi. Poszłam otworzyć. Była to Martyna.
-I jak gotowa.
  • Tak możemy już iść.
  • Okej.
Idąc ciągle rozmawiałyśmy. Po około 10 minutach byłyśmy na miejscu. Zapukałysmy do drzwi i po chwil otworzyła nam Marta.
  • Hejka-powiedziałyśmy razem
  • Cześć .Wchodzcie
  • Jest Konrad .? Zapytała Martyna
  • Tak chodzcie idziemy do niego , zaraz maja przyjść jego kumple- powiedziała Marta
I poszłysmy za nią na ich podwórko które mieści się za domem.

  • Siemka – krzyknał Konrad widząc mnie i Martyne.
  • Cześć -odpowiedziałyśmy razem z przyjaciółką
  • Siadajcie – powiedział chłopak wskazując ręką na ławki które były ustawione wokół palącego się ogniska.
Gdy wszyscy zajęli miejsca rozległ się dzwięk dzwonka do drzwi.
  • To na pewno chłopaki ide im otworzyć- powiedział Konrad.
  • Okej - odpowiedziała Marta
  • Znasz jego kumpli - zadała pytanie Martyna
  • Tak – odpowiedziała .Siedziałysmy tak i gadałyśmy . W pewnym momencie było słychac jak Konrad i jego przyjaciele ida do nas. Więc wszystkie wstałyśmy. Ja obruciłam się i kogo ujrzałam ;
    Konrada , chłopaka którego nigdy w życiu nie widziałam na oczy i JUSTINA...?



Siemka. :* Macie rozdział :) . Przepraszam za błędy . 
   









       


sobota, 8 czerwca 2013

Rozdział III

Następnie zamówiliśmy jedzenie. Po chwili Justin powiedział ;
-Jeszcze raz najmocniej cie przepraszam . Powinienem uważać jak chodze.!
  • Dobraaa Bieber przeprosiny przyjęte już poraz................yyyy nwm który -odpowiedziałam i uśmiechnełam się do chłopaka. Skończmy już ten temat hehe- powiedziałm.
  • Okej. ymmmm To może opowiesz mi coś o sobie ?.-zapytał Justin
  • Noo dobra. :)
    I zaczęłam mu opowidac o swoim życiu , itd. Poźniej rozmawiliśmy o wszystkim, zartowaliśmy , smialismy się. Bardzo dobrze nam się ze sobą rozmawiało.
***
W pewnym momencie spojrzałam na zegarek w moim telefonie.
  • Oooo boże to już ta godzinaa.! - powieedziałam
  • Która jest? - zapytał Bieber.
  • 24;45 – odpowiedziałam. Przepraszam cie ale muszę się już zbierać.
  • Ahaa dobrze.:) Podwioze cie do domu.
  • Nie nie trzeba zamówie taksówke
  • Nie.! Jak cie przywiozłem to zawioze jasne- mowił śmiejac się JB
  • Aleee Justin
  • Niee ma żaednego 'ale'
  • Jezuu Bieber
  • Choć - powiedział i pociągnął mnie za ręke .
    Wyszliśmy przed restauracje i razem szliśmy do auta chłopaka.
    ,Droga minęła mi bardzo szybko, ponieważ ciągle rozmawialiśmy.
    ***
  • Dziękujee za podwiezienie. :)
  • Nie ma za co , myśle ze jeszcze się spotkamy , bardzo fajna z ciebie dziewczyna - powiedział Justin.
  • Nooo ja tez tak myślee a z ciebie chłopak.
  • Too Paaa.- powiedziałam wychodząc z auta.
  • Cześć – odpowiedział mi Bieber i odjechał.
    *
    Weszłam do domu .Byłam zmęczona. Od razu poszłam się wykompac , a nstepnie położyłam się spac.


    Rano.
    Obudziłam się o 11;00. Zeszłam na dół zrobiłam sobie śniadanie. Potem poszłam się ubrać
  • Następnie wyprostowałam włosy i zrobiłam sobie makijaż.
    Nagle usłyszałam pukanie do drzwi.