niedziela, 8 września 2013

Rozdział XIV.

  • I dobrze ci tak hehehe- powiedziałam.
  • Niee buhahhahhehe – odpowiedział Justin . Następnie poszliśmy do kuchni i zaczeliśmy wycierać się reczniczkami papierowymi .
  • Która godzina.? -zapytałam .
  • Czekaj zaraz zobacze …
  • Okej
  • Jest 22;00
  • Co.? Już.?
  • Nom.
  • Ale ten czas szybko minął . Muszę się już zbierać jutro do szkoły.
  • Odwiozę cie.
  • Nie trzeba przejde się to tylko 30 min drogi stad.
  • Nie.! Odwioze cie.
  • O matko Jus czy ty zawsze musisz być tak uparty-gdy to powiedziałm Bieber objął moją twarz rekoma . Teraz patrzeliśmy sobie prosto w oczy. Umarłam.! Ohh te piekne oczy , Po chwili JB powiedział.
  • Proszę ! odwioze cie.!
  • No dobrze , niech ci będzie.- powiedziałm i razem z Justinem wyszlismy z domu. Usiedlismy do jego auta i odjechaliśmy. Jadąc rozmawialismy.
  • O której jutro kończysz lekcje .?
  • Hymmm jakos o 14 ale na pewno będe w domu o 12 bo teraz i tak nie mam lekcji .Pojutrze nareszcie koniec roku. A dlaczego pytasz.?
  • Aa tak po prostu.
  • Aham . A ty jutro co będziesz robił .?
  • Na pewno będę musiał pojechać do studia popracować nad nowymi piosenkami , ustalić dokładnie terminy trasy koncertowej.
  • Będziesz jechał w trase?.
  • Tak.
  • Na długo.?
  • Miesiąc może krócej , jutro dokładnie się wszystkiego dowiem.
  • Yhymm..
  • No to jesteśmy, !
  • Dziekuje za podwiezienie.- powiedziałam i dałam buziaka w policzek Justinowi.
  • Nie ma za co. Too pa królewno .
  • Siemka buraku hehehe- powiedziałam i wyszłam z samochodu . Następnie weszłam do swojego domu. Od razu poszłam na gore wziełam prysznic . Potem poszłam do swojej sypialni , połozyłam się i lezełam jakos nie mogłam zasnąc. W pewnym momencie usłyszałm ze dostałam sms. Więc wstałam i podeszłam do komody na której lezał mój telefon . Usiadłam na łózku . Odblokowałam mój telefon i zobaczyłam ze dostałam sms od Justina . ;*
    Dobranoc królewno . :) ;* .Od razu odpisałam .;
    Dobranoc buraku … ;D ;** Gdy odpisałam połozyłam się na łozku i połozyłam telefon na szafce nocnej . Długo leżałam nie mogłam zasnąc. Kreciłam się z boku na bok . W pewnym momencie dostałam kolejnego sms'a od Justina . ;*
    Śpisz.? :) ;* Odpisałam ;
    Nie nie moge zasnąć a ty.? ;* po chwili dostałam odpowiedz.
    No ja też. ;c

    ___________________
    Hejka. ;*. 
    Jest i XIV rozdział . 
    Myślę ze moze byc . ;p 
    Rozdziały będą dodawane dwa  razy w tygodniu. 

    Dziekuje za miłe komentarze pod poprzednim rozdziałem 
    ♥  .Kocham was. ♥♥ :)). ;***

            CZYTASZ = KOMENTUJESZ  .!





poniedziałek, 2 września 2013

Rozdział XIII

  • Co tam .?
  • A nic ciekawego , nudziłem się , postanowiłem poodpisywac troche fanom . Wczesniej miałem zadzwonic do chłopaków ale pomyślałem ze na pewno są z dziewczynami to nie będę im przeszkadzał heheh a co tam u ciebie.?
  • Tez strasznie się nudziłam i pomyslałam ze do ciebie przyjde , wcześniej też miałam zadzwonic do dziewczyn ale nie chciałam im przeszkadzac bo na 100% są z chłopakami .
  • Noo. To co robimy.?- zadał pytanie Jus .
  • Nie wiem hymm...
  • Może obejrzymy jakiś film – zaproponował mój przyjaciel .
  • Serioo nie możesz wymysleć czegoś lepszego Bieber. Justin spojrzał się na mnie z takim wyrazem twarzy jakby chciał powiedzieć; Pff . To sama wymysl cos lepszego .
  • Żartowałam.! Spoko możemy oglądac film – powiedziałm i zaczełam się smiać . Justin w tym czasie patrzył na mnie jak na idiotkę. Po chwili powiedział
  • Czyżbyś miała czelność żartować z wielkiej gwiazdy muzyki Justina Biebera – mówiąc to zmienił głos na poważny na co zachichotałam .
    Po chwili sam się usmiechnął 

    Ohh jak ja kocham ten jego usmiech … Jest taki …....... dobra ogar Sandra.
    • Zemsta będzie słodka.
    • Tsaa
    • To co oglądamy .
    • A co proponujesz panie Bieber
    • Hymmm może komedie
    • Okej
    • To ty włącz film a ja pójdę po popcorn i napoje.
    • Spoko .
      Jak mi ''rozkazał'' Jus tak zrobiłam . Po około pięciu minutach przyszedł do salonu , przyniusł wielką miske popcornu i dwie szklanki z napojami. Zaczeliśmy oglądać film była to komedia ale jakos nie było w tym nic smiesznego. W pewnym momencie mądry Justin zaczął rzucać mnie popcornem .
    • Ej . - powiedział .
    • Co.? - odpowiedział .
      Przestał mn rzucac ale po chwili znowu zaczał .
    • Justin przestań.!!
    • Ale co ja ci takiego robie.
    • Rzucasz mnie popcornem .
    • Niee …. wydaje ci się .
      Gdy to powiedział spojrzałam na niego wzrokiem mówiącym ; serio Justin serioo....I przestał. Teraz postanowiłam ze ja go zaczne rzucac
    • Ejj no przestań.
    • Ale co ja ci takiego robie . ?
    • No rzucasz we mnie.
    • Niee... wydaje ci się.- powtórzyłam jego słowa . I przestałam w niego rzucac. Nudził mnie już ten film . No chwile odwróciłam głowe w prawą strone a ten pojeb rzucił we mn całą garscią popcornu .Teraz miałam go we włosach , na bluzce ugh...
    • Pożałujesz tego. - powiedziałm i wziełam cała miske popcornu i przechliłam ją nad jego głwa więc cała zawartość naczynia wylądowałam na nim . Zaczełam się śmiać i uciekać.
    • OOO teraz ty tego pożałujesz- powiedział i zaczął się śmiać . Ja dalej uciekałam . Zauważyłam ze Biebs bierze z lodówki bitą smietane w sprayu więc szybko pobiegłam na góre . Tam dobiegłam do końca korytarza i weszłam do jakiegoś pokoju gdy zamykałam drzwi zobaczyłam Jusa ooo kurczee... pomyślałam . Po chwli Justin wszedł do pokoju w którym byłam .
    • Nie zrobisz tego – powiedziałam.
      Ten tylko zaczął się smiać . Próbowałam uciec ale złapał mnie w tali i mocno do siebie ''przytulił'' a drugą ręką '' pryskał '' mnie bita śmietaną . Miałam ją na włosach ,  twarzy . Zaczełam się wyrywać ale ten nie przestawał więc zaczełam krzyczeć. JUSTINNN PRZESTAŃ PRO-SZEEE.! POMOCY!. A ten tylko miał ze mnie beke. Gdy już skonczył zaczełam go wyzywac.
    • Ty popieprzony debilu teraz mam  wszedzie bitą śmietane.
    • Słodko wyglądasz – powiedział i zaczął się smiać.
    • Zamknij się.!! -odpowiedziałm i wyrwałam mu z reki butelke z bita smietana . Też go zaczęłam pryskac ciągle się smiałam .Ten tylko -zakrwał twarz rekoma.
    • I dobrze ci teraz tak ...

      ______________





środa, 21 sierpnia 2013

Rozdział XII

  • Justin posłuchaj nie jestem gotowa na kolejny związek ponieważ zanim się tu przeprowadziłam w Polsce miałam chłopaka byliśmy ze sobą przez 2 lata niestety zerwaliśmy . Chciałam dokończyć ale Jus mi przerwał .
  • Dlaczego ? – zapytał niepewnie.
  • Bo on mnie zdradził , zranił , upokorzył nie dawałm sobie z tym wszystkim rady chciałm odebrac sobie życie … ale to długa historia . Po prostu teraz boje się ze znowu ktoś mnie tak potraktuje wiem ze ty jesteś inny ale jeszcze nie teraz boje się.... Rozumiesz ? - zapytałam płacząc.
  • Tak rozumiem . Ale pamiętaj ze moje serce czeka na ciebie . - powiedział Justin .
    Po tych słowach rozpłakałm się jeszcze mocniej on objął mnie reką i przytulił do siebie. W pewnym momencie ''oderwałam się'' od mojego przyjaciela . Siedzieliśmy w ciszy . Nagle zadzwonił telefon Biebera.
    Gdy skończył rozmowe powiedział ;
  • Sandra przepraszam cie ale muszę już iść dzwonili z wytwórni .
  • Okej – powiedziałam i dałam mu całusa na pozegnanie .
  • Paaa – powiedział i poszedł ,
  • Pa – odpowiedziałm i postanowiłam ze pojde już do domu.
    Szłam sobie rozmyślając o tej całej sytuacji .. ...Muszę przyznć ze niespodziewałam się ze Justin powiem mi ze mnie kocha. To było takie cudowne . Nwm może powinnam nam dać szanse bardzo chciałabym ale nie jestem jeszcze gotowa. Po rozstaniu z moim ostatnim chłopakiem nie chcę być w zadnym związku bo po prostu się boje. Boje się ze znowu będę musiała przechodzić przez to wszystko drugi raz . A drugi raz bym już nie wytrzymała . Wiem ze Jus jest inny ale wole jeszcze trochę poczekać. Podobno czas leczy rany. Hmm..... - Nim się obejrzałam byłam już pod moim domem. Otworzyłam drzwi i weszła do niego . Spojrzałam na zegarek była 14;00 . Usiadłam na kanapie właczyłam tv . I znowu zaczełam płakać w głowie ciągle miałam wypowiedz Justina ; Ale pamietaj ze moje serce czeka na ciebie.! Boże to było takie piękne i prawdziwe . Kocham go .! Ale strasznie się boje. Nie wiecie jak to jest być zdradzonym na twoich własnych oczach a potem upokorzonym . Kurwa dlaczego mam takie zjebane życie dlaczego .? - ciągle płakałam .
    W pewnym momencie zasnęłam.
    * Justin*
    Właśnie skończyłem prace w wytwórni. Przyjechałem do domu usiadłem na fotelu i rozmyślałem. Jprdle nie chciałem wtedy odchodzić od Sandry ale ten pierdolony telefon ze'' muszę być w wytwórni'' . Ohh byłem strasznie zdenerwowany . Szkoda ze nie możemy być razem wiem ze ona się boi .. oooh .. Ale będę o nią walczył bo strasznie ją KOCHAM . Po tych rozmyśleniach i przemyśleniach dzisiejsze sytuacji postanowiłem ze poodpisuje troche moim fanom . Więc wziełem na kolana mojego laptopa weszłem na twittera i zaczełem odpisywać .

    * Sandra *
Obudziłam się było po 18 . Wstałam tak jakby z ''nową energią'' byłam już uśmiechnieta i szcześliwa . Pomyślicie teraz że jestem jakaś stuknięta parę godz temu płakałam a teraz jestem happy , Niee po prostu już mam dośc wspominania tego co było wazne jest co jest teraz . Nie wiedziałam co robić. Nudziło mi się . ! Na myśl przyszło mi żeby zadzwonic do moich przyjaciółek ale zapewne one spedzają czas z swoimi chłopakami więc nie będę im przeszkadzać . Zakochańce heheh....

Postanowiłam ze zrobie Justinowi niespodziankę i pójdę do niego . Nie chciałam żeby po tym wszystkim co się wydarzyło nasze relacje się zmieniły. Chciałam żeby było tak jak kiedyś. Oczywiście wiem ze to już nie będzie to samo bo kiedyś to nie teraz ale trzeba spróbować. I nie poddawać się. Następnie poszłam pod prysznic później wyprostowałam starannie włosy i zrobiłam makijaż
ubrałam się 

    I już byłam gotowa do wyjścia . Do Jus miałam jakieś 30 min drogi pieszo . Gdy doszłam zapukałam . Po chwili otworzył mi mój przyjaciel .
  • Hej . - powiedziałam i dałam mu całusa na przwitanie .
  • Hej . Wejdź .! - odpowiedział i pięknie się do mnie usmiechnął .
  • Co tam ? - zadałm pytanie .


    ____________________
    Siemka. ;* 
    Przeprasza  że rozdział 
    dodaje tak późno ale 
    brak weny ;//// 
    Kompletnie nwm co 
    mam pisać . 
    PRZEPRASZAM .! 
    Myśle ze rozdział może być .
    Proszę zostawcie swoją 
    opinie w komentarzu bo to 
    naprawde motywuje .:)) 
    To do następnego . ♥ 

                                CZYTASZ = KOMENTUJESZ


czwartek, 15 sierpnia 2013

Rozdział XI

Wbiegłam szybko do domu. Byłam zdenerwowana. Gdy bieglam słyszałam jak Justin mnie woła ale zlekceważyłam to. Nie potrzebnie się całowalismy to teraz wszystko skomplikowało. Nie chciałam się z nim kłucic no ale najpierw mnie całuje a potem nawet nie chce mi wytłumaczyć dlaczego do tego obiecywał przysiegała ze zawsze będziemy mówić sobie prawde nawet tą najgorszą i co tak po prostu złamał tą obietnice. Nie wiem może ja tak dziwnie zareagowałam mogłam ….oh nie ważne mam teraz mentlik w głowie -siedziałam tak na kanapie w salonie i rozmyślałam . Spojrzałam na zegarek było już strasznie poźno postanowiłam ze pojde się wykompać . Następnie położyłam się do łożka . Nie mogłam zasnąc ciągle myślałam o tej całej sprawie która wydarzyła się dzisiaj nad morzem . Postanowiłam ze jutro zadzwonie do Justina i umuwie się z nim w parku aby porozmawiać . Powiem mu ze chyba najlepiej będzie jak zapomnimy o tym całym naszym pocałunku i nadal bedzie tak jak dawniej. Nie chcem się z nim kłucić bo jest dla mnie naprawdę wazną osobą w moim życiu – po tych całych rozmyśleniach nawet nie wiem kiedy zasnęłam .
    * Justin*
Wróciłem do domu . Od razu poszedłem się wykompać. Potem poszedłem do salonu włączyłem tv i zaczełem ''oglądać'' jakiś beznadziejny film. Szczerze to praktycznie wcale go nie oglądałem tylko myślałem o Sandrze. Czy ona nie może zrozumieć ze nie moge jej po prostu powiedziec ze ją kocham znaczy moge alee boje się że ona nie czuje tego samego do mnie. Sandra ona jest idealna . Nie widzi we mnie tego sławnego gwiazdora Justina Biebera tylko prawdziwego mnie . Nie zalezy jej na moich pieniądzach czy sławie jak praktycznie na kazdej lasce z którą byłem. Wtedy musiałem ją pocałować nie mogłem się powstrzymać. Jesteśmy najlepszymi przyjaciółmi ale ja bardzo chciałbym zeby ona była dla mnie kimś więcej bo ja Kocham . Jutro zadzwonie do niej i jej wszystko powiem trudno co ma być to będzie -myślałem tak az w końcu postanowiłem ze pojde już spać . I tak zrobiłem.

  • Rano *

Obudziłam się o 10;00. Dzisiaj normalnie jest szkoła ale nie ide do niej ponieważ za niecały tydzień koniec roku szkolnego a na lekcjach i ta już nic nie robimy. Wstałam z łozka i przeciągnełam się parę razy. Potem poszłam wziąć prysznic . Następnie ubrałam się


 wyprostowałam starannie włosy i zrobiłam makijaż . Spojrzałam na zegarek w moim telefonie była 11;10 . Postanowiłam ze zadzwonie do Jusa. Odebrał po trzech sygnałach.
  • Halo – powiedział
  • Cześć Justin . ! Możemy się dzisiaj spotkać .
  • Jasne .! Gdzie i o której. ?
  • W parku koło fontanny o 12;00 okej.?
  • Dobra.
  • To do zobaczenia.
  • Paa. - powiedział i rozłączył się .
    Zeszłam na dół do salonu . Usiadlam na kanapie i wziełam na kolana mojego laptopa . Następnie zaczełam przeglądać różne stronki internetowe. Czas minął mi strasznie szybko .Spojrzałam na zegarek była już 11;45. Więc szybko wyszłam z domu . Po około 10 minutach byłam już na miejscu . Bieber już na mnie czekał. Podeszłam do niego .
  • Hej – powiedziałam i dałam mu całusa w policzek na przywitanie .
  • Siemka,
  • Chciałam pogadać.
  • Ja też.
  • A więc zaczynaj pierwszy .
  • Nie lepiej będzie jak ty zaczniesz pierwsza .
  • No dobrze – powiedziała i usiedlismy na ławce.
  • Hymm Justin długo i dużo myślałam nad tym naszym wczorajszym pocałunkiem. I nie che się z toba kłocic ponieważ jestes dla mnie ważną osobą w moim zyciu moim najlepszym przyjacielem. I chyba najlepiej będzie jak zapomnimy o tym wczorajszym pocałunku.
  • Nie. - powiedział
  • Niee.? - powtozyłam ze zdziwnieniem
  • Słuchaj Sandra bo ja właśnie chciałem ci powiedziec ze cie Kocham naprawdę wiem ze jesteśmy najlepszymi przyjaciołmi ale bardzo chciałbym zebys była dla mnie kimś wiecej. Kocham Cie rozumiesz Kocham. Przy tobie czuje się jakoś lepiej jestes wspaniała mądra,  urocza, zabawna ,śliczna masz same zalety i prawie zero wad . Już dawno chicalem ci to powiedzieć . Zakochałem się w tobie . A ten wczorajszy pocałunek ...nie mogłem się powstrzymać. Już od dawna czuje coś do ciebie.
  • Justin nnnn .. no bo ja tez coś do ciebie czuje ale nie chcem spieprzyć tej nasze przyjazni tego co stworzyliśmy – powiedziałam z łzami w oczach .
  • Sanra skoro ja coś do ciebie czuje ty do mnie to co stoi nam na przeszkodzie.? Dlaczego nie możemy spróbować ? .Dlaczego....

    ________________
    Siemka,:* 
    Jest i następny rozdział.
    Przepraszam za błędy 
    jeśli będą. ;/  
    Dziekujee za miłe 
    KOMENTARZE  pod X rozdziałem . 
    Kocham was.♥♥♥ 
    To do następnego rozdziału .:))
    Paaa. ;***
                      CZYTASZ = KOMENTUJESZ






piątek, 9 sierpnia 2013

Rozdział X

-Ej a to czasem nie są …...Justin , Rayan i Konrad- powiedziała Martyna
-Aaaa no rzeczywiście – dodała Marta
  • To co idziemy do nich.? - zadałam pytanie
  • Yhymm
Gdy Justin Rayan i Konrad nas zobaczyli od razu do nas podbiegli. Hej .! A co wy tu robicie.? - zadał pytanie Rayan i od razu podbiegł do Martyny zaczął ja przytulać i całowac w końcu byli parą. Konrad zrobił tak samo tylko ze podbiegł do Marty. Później wszyscy razem siedzieliśmy na plaży i rozmawialiśmy , śmialismy się. Czas mijał nam wszystkim w mgnieniu oka. Potem chłopaki poszli popływać a my lezałyśmy i opalałyśmy się. W pewnym momencie poczułam na swoim ciele kropelki wody więc otworzyłam oczy aby zobaczyć kto to był to Justin .

  • Idziesz popływać ? - powiedział Justin i zaczął się uśmiechać
  • Nie na razie chyba nie – odpowiedziałam.
  • Na pewno .?
  • Tak .
  • No nie był bym tego taki pewny – powiedział i wziął mnie na ręce , zaczął biec w strone morza.
  • Justinn...! Niee puść mnie!! . Proszeeee e ..! - krzyczałam ale na marne . W pewnym momencie mój przyjaciel po prostu wrzucił mnie do wody . Gdy się wynurzyłam zaczełam go chlapać wodą on mnie też śmialiśmy się i wygupialiśmy się w wodzie. Poźniej ja z Justinem usiedliśmy na brzegu i rozmawialiśmy. Nic się znowu nie liczyło tylko my i te nasze rozmowy . Ohh bardzo to lubiłam . Jak zawsze rozmawilaśmy o wszyskim i o niczym ale dogadywaliśmy się jak nikt inny. Dalej siedzielismy tak rozmawiając ale w pewnym momencie podeszła do nas Martyna i powiedziała ze ona z Rayanem i Marta z Konradem już idą . Więc my wstalismy i podeszliśmy do reszty naszych znajomych aby się pozegnać. Potem znowu usiedliśmy tym razem na rozłozonych przez nas wcześniej recznikach i dalej razmawialiśmy . Rozmawiając podziwialismy wspaniałe widoki zachodu słońca i pieknego morza.
    W pewnym momencie Justin wstał i powiedział ze idzie na chwilke do samochodu. Przyszedł po jakiś 5 minutach w reku trzymał jakoś rzecz zbytnio nie mogłam zobaczyć co to bo było strasznie ciemno. Dopiero jak podszedł bliżej zobaczyłam ze to aparat fotograficzny. Bardzo lubiłam fotografie z tego co wiem to on też więc od razu zaczelismy robic sobie zdjęcia . Była przy tym świetna zabawa. Niektóre zdjęcia wyszły na prawde mega. . np. te ;
     


    Zrobiło się już stasznie poźno na plaży byliśmy już tylko my postanowilismy ze jeszcze raz przejdziemy się brzegiem morza przy zachodzie słońca . Szliśmy tak pomału rozmawiając i ciesząc się wspaniałą chwila w pewnym momencie stanelismy i patrzyliśmy się w niebo . Po chwili Justin odwrocił głowe w moja strone ja zrobiłam to samo tylko że odwróciłam moją głowe w jego strone . I teraz stalismy tak przy pięknym widoku zachodącego słonca i patrzelismy sobie prosto w oczy muszę przyznać ze zatonęła w jego czekoladowych oczach. Patrzelismy tak sobie prosto w oczy jeszcze przez chwilę az nagle Justin zaczął się do mn przybliżac i stało się pocałowalismy się . Na początku nasz pocałunek był delikaty ale poźniej Bieber go pogłebił i teraz nasze jezyki walczył o dominację. Po chwili opamientałam się i ''przerwałam ''nasz pocałunek . Chciałam cos powiedziec ale Justin zaczął pierwszy

    • Sandraa...
    • Tak...
    • Przepraszma nie powinienem ale.....
    • Alee - powiedzialam . Justin nic nie odpowiedział po chwili zmienił temat.
    • Odwioze cie do domu .
    • No dobrze – odpowiedziałam i razem szlismy w strone samochodu . Wsiedliśmy i jechalismy  ale niestety znowu w niezrecznej ciszy . Widziałam ze Justin chciał cos powiedziec . Jaa chciałam zadac mu pytanie dlaczego wtedy nie dokonczył tej wypowiedzi i zmienił temat . Siedziałam tak i myśłałam ; Zadać to pytanie czy nie , zadac czy nie. Az w końcu powiedziałam sobie w mysli ; Dobra Sandra raz się żyje jak się nie zapytasz to się nie dowiesz i zaczełam mówić.
    • Just t in n .
    • Hym
    • No bo o wtedy jak się pocalowaliśmy y y y to ty pożniej powiedziałeś ; Przepraszem nie powinienem ale... i nie dokończyłem więc teraz chciała bym wiedzieć co chciałeś powiedziec .

      *Justin. *
    Kurczee wiedziałam ze Sandra o to zapyta i co teraz mam jej powiedziec ze ją kocham i się w niej zakochałem A jak ona tego nie czuje . Kurdee co ja mam robić .? Co odpowiedzieć.? -myśłałem tak az w koncu udałem głupiego i powiedziałem, ;
    • A wiesz  coo nie pamietam .
    • Co.? ! Justin no powiedz mi …
    • Sandra dowiesz się w swoim czasie .
    • Justin no proszę cię powiedz ! Jesteśmy przyjaciółmi mielismy mówić sobie wszystko obiecywałeś  ..!!!!
    • Przepraszam cie ale nie moge ci tego powiedzieć. ..
    • Dlaczego .? Najpierw mnie całujesz a teraz nie chcesz mi powiedzieć.!
    • Sandra naprawdę chciałbym ci to powiedziec ale nie moge naprawdę
      Przepraszam …
    Właśnie zauważyłam ze dojezdzamy do mojego domu więc gdy Juju się zatrzymał szybko wysiadłam z samochodu i powiedziałam ;

    - Wiesz co najlepiej będzie gdy już nic nie będziesz mówił . - powiedziałm to i trzasnęłam drzwiami od jego samochodu następnie pobiegłam do swojego domu.

    ________________________________
    Siemson . ;* 
    Jest i X rozdział pisany na szybko ponieważ nie mam 
    zbytnio czasu ;/ PRZEPRASZAM  za to. 
    Dziekuje za miłe komentarze pod poprzednim rozdziałem .♥ 
    Miłego dnia . :) 
    Baj. ^.^ 

                     CZYTASZ = KOMENTUJESZ



środa, 31 lipca 2013

Rozdział IX

Właśnie wychodziłysmy z dziewczynami z ostatniego sklepu . Chciałam zobaczyć która godzina na moim telefonie , oh przypomniało mi się ze nie wziełam komórki .
-O matko dziewczyny opkupiłysmy chyba połowe sklepów-powiedziała Marta siadając do stolika w kawiarni .
  • Noo nie chyba na pewno heh – dodałam
  • Zamawiacie coś .? - zadała pytanie Martyna.
  • Nom ja chyba wezme espresso.
  • No to ja też - dodała Marta.
  • To ja też. - powiedziała Martyna
Po chwili do naszego stolika przyszegł kelner. Marta złożyła nasze zamowienie
Po 5 minutach nasze zamowione wcześniej kawy przyniosła do naszego stolika kelnerka. Podziekowałyśmy jeji po chwili odeszła. Siedzałysmy tak wszystkie 3 pijąc espresso i rozmawiając .

***

  • Dobra to ja będę się już zbierać- powiedziałam wstając z krzesła i zasuwając je za soba.
  • No my też będziemy już szły- powiedziały Marta i Martyna.
Zapłaciłyśmy za zamówione wcześniej napoje i wyszłyśmy z kawiarni. Następnie Martyna zamowiła nam taksówki wsiadłyśmy w nie i odjechałysmy do swoich domów.

***
Weszła szybko do mojego mieszkania i od razu poszłam na góre do mojej sypialni . Połozyłam koło mojej szafy kupione przeze mnie wcześniej zakupy.
Następnie podeszłam do komody na której leżał mój telefon podłaczony do ładowarki . Odłączyłam od niego ładowarke i schowałam ją do szuflady . Potem przejechałam palcem po ekranie aby go odblokować. Miałam chyba z 10 lub nawet 20 nie odebranych połączeń i nie odczytanych wiadomości. Sprawdziałm szybko kto tyle razy do mn dzwonił i sms-sował był to Justin . Postanowiłam ze szybko do niego odzwonię . Odebrał już po drugim sygnale....
  • Halo – powiedział .
  • Cześc Justin -powiedziałam i właśnie miałam cos powiedzieć gdy Bieber mi przerwał .
  • Sandra. !!- Gdzie ty byłaś.? Coś się stało .? Nie odpisywałaś ani nie odbierałaś

  • Przepraszam cie ale zostawiłam telefon w domu a poszłam z dziewczynami na zakupy
  • Aha o matko ! Myślałem ze ci się coś stało , naprawdę! , strasznie się poźńiej martwiłem
  • Ooo boże Justin nie musiałeś , przecież żyję
  • No tak aleee....... no wiesz .
  • Dobra dziękuje ci za troske .
  • Aa właśnie jak tam rano czułaś się już lepiej. ?
  • Takk o wiele lepiej .
  • To dobrze .
  • A co tam u ciebie, ?
  • A dzisiaj byłem w studiu od samego rana i tak jakos mi dzień zleciał a teraz siedze i oglądam jakiś film.
  • Aham . Muszę już kończyć zakupy same się nie rozpakują .hehe
  • To naraziee.
  • Paaa. - powiedziałam i rozłaczyłam się.

Boże Justin naprawdę się o mnie martwił . Tak naprawdę to nie miał zbytnio potrzeby ale muszę przyznać podobało mi się to . Oooo on przeciez jest ideałem dla chłopaka. Nie dośc ze starsznie przystojny i te jego piekne czekoladowe oczy aa i ten uśmiech yhymm To do tego jeszcze jest opiekuńczy pomocny .. ahh .. Dobra Sandra ogarnij się to tylko twój dobry przyjaciel –myśłam tak siedząc na łóżku . Poźniej zaczęłam rozpakowywać z toreb moje zakupy i układac je w szafie. Następnie poszłam wziąć prysznic. Potem wysuszyłami dokładnie i 
rozczesałam moje włosy. Wyszłam z łazienki i poszłam do sypialni . Położyłam się na łóżku , wzięłam na kolan mojego laptopa i zaczęłam przeglądać rożne stronki internetowe . Gdy skończyłam od razu zasnęłam.



Justin.

Siedziałem na łożku w mojej sypialni i odpisywałem moim fanka na wiadomości . Po dwóch godzinach odpisywania zrobiłem sie strasznie senny . Więc położyłem się . Do mojej głowy praktycznie jak zawsze wieczorem przychodziły różne myśli ; Oo jak dobrze ze Sandrze nic się nie stało . Bo gdyby coś to nie wiem co bym zrobił . Aa i dobrze ze już w 100 procentach czuje się lepiej. Ona jest taka ładna dobra czuła wrażliwa ma same zalety i prawie zero wad.
Nie raz nawet nie moge przestać o niej myśleć . Chyba się zakochałem . Nie Nie STOP BIEBER nie możesz ona jest twoją dobrą przyjaciółką a ty jej przyjaciele . Chyba nie chcesz tego spiepszyć ? No nwm nwm …........ - myślałem tak aż w końcu zaśnęłem .

Sandra


Obudził mnie dźwięk mojego budzika . Spojrzałam na zegarek była 7;00 . Dzisiaj do szkoły miałam na 9;00 więc pora wstać – pomyślałam. Leniwie wstałam , poszłam do łazienki , wzięłam prysznic . Następnie zrobiłam makijaż i wyprostowałam starannie włosy .Chciałam się ubrać ale zapomniałam ciuchów z sypialni więc podreptałam owinięta recznikiem do sypialni . Ubrałam się 
Potem spakowałam do mojej torby wszystkie potrzebne mi rzeczy do szkoły i zeszłam na dół . Spojrzała na zegarek w kuchni było przed 9;00 więc się wyrobiłam -pomysłam . Poszłam do przedpokoju ubrałam buty , poprawiłam jeszcze moje usta błyszczykiem i wyszłam z domu . Idąć do szkoły nałożyłam na uszy moje ulubione fioletowe słuchawki i słuchałam muzyki .

Gdy weszłam do szkoły przywitałam się z moimi przyjaciołkami . Chwilke pogadałysmy i zadzwonił dzwonek na lekcje.
****
Na drugiej lekcji była to informatyka do klasy wszedł dyrektor . Powiedział ze nasza klasa i jeszcze chyba jakieś dwie w tym Marty jak dobrze pamietam mogą isc do domu ponieważ nauczycieli nie ma gdzies pojechali . Nwm dokładnie go nie słuchałam . Cieszyłam się tylko ze mamy wolne. Więc gdy tylko zadzwonił dzwonek na przerwe wszyscy od razu wyszedli z szkoły. Ja z Martyna czekałyśmy na Martę. Gdy wyszła z budynku od razu szłyśmy do domu . Gdy szliśmy rozmawialiśmy jak zawsze z resztą. ;
  • O boze jak dzisiaj gorąco- powiedziałam
  • Noo masakra – dodała Martyna
  • Ej idziemy dzisiaj na plaze , jest tak gorąco , mamy wolne
  • Świetny pomysł – powiedziała Martyna
  • jeszcze tylko nie całe 2 tygodnie i będziemy codziennie chodzily na plaże . Oo nie moge się już doczekac tych wakacji – powiedziała Marta.
  • No ja też – dodałam.
Dalej szłyśmy i rozmawiałysmy o wszystkim i o niczym. Później pożegnałyśmy się i rozeszłysmy się do swoich domów.




Ja weszłam do domu i zaczęłam szykowac się na plażę. Ubrałam na siebie taki strój kąpielowy ; i na to nałożyłam jeszcze sukienke ;
Następnie zazuciłam na ramie torbę w której były wszystkie potrzebne mi rzeczy na plaże. Potem wyszłam z domu.

***
  • Dziewczyny musimy znaleźć jakieś fajne  miejsce – powiedziała Martyna.
  • Noo – odp Marta
  • Patrzcie a może tu dosyć spoko miejsce i widze chłopakow. - powiedziała Marta.
  • Noo może być. Przecież ty jestes z Konradem
  • No to co nie moge sobie nawet popatrzeć na innych …
  • możesz , mozesz – dodałam
Rozłozyłyśmy na plaży koce i połozyłysmy się na nich w celu opalenia się . Nieraz zerkałysmy na chlopakow którzy wygupiali się w wodzie . Jednym słowem zachowywali się jak jakieś bachory.
  • Boże jakie debile hhee – powiedziałam i przyglądałam się im zeby zobaczyc kto to dokładnie jest.
  • Jaa jakie zjeby – dodała Marta
  • Ej a to czasem nie są.......



    ________________________
    Siemka.:* . 
    Jest IX rozdział pisany na szybko 
    ponieważ zaraz jade
    więc przepraszam za błedy jak bn . ;/ 
    Dziekuje za komentarze pod poprzednim 
    rozdziałem . ♥ 
    Miłego dnia . :))
    Paa. ;* ^.^


                                               CZYTASZ = KOMENTUJESZ
      




piątek, 26 lipca 2013

Rozdział VIII.

Pierwsza lekcja była to historia. O boże jak ja nie nawidze tego przedmiotu -myślałam zajmując miejsce koło mojej przyjaciółki w ławce . Ta lekcja strasznie mi się dłużyła , jak zawsze zresztą . Nauczyciel cała lekcje opowiadał o tych róznych bitwach itd. Ja z nudów szkicowałam sobie ołówkiem jakieś obrazki z tyłu zeszytu , Martyna tak samo . W pewnym momencie zadzwonił dzwonek co oznaczało ze lekcja się skonczyła. Nareszcie -pomyślałam i wyszłam z klasy na przerwę . Reszta dnia zleciała mi w mgnieniu oka , co bardzo mnie cieszyło . Ostatnia lekcja to matematyka , nauczycielka zadała nam abyśmy robili jakieś cwiczenia z podręcznika i wyszła z klasy .Więc każdy zajął się czymś innym . Ja z Martyną rozmawiałysmy .
  • Co dzisiaj będziesz robiła.? - zadała mi pytanie przyjaciółka.
  • Nie wiem , na rezie nie mam zadnym planów a co .? - odpowiedziałam
  • No bo pomyślałam że może wpadniecie do mn z Martą i pójdziemy na zakupy
  • Ooo dobry pomysł- powiedziałam .
    I rozmawiałysmy tak w szkolnej ławce do czasu aż zadzwonił dzwonek . Więc spakowałam książki do torby i razem z Martyną wyszłysmy z klasy. Gdy wychodziłysmy z budynku zobaczyłysmy Marte która czekała na nas. Martyna i ja zapytałysmy się naszej przyjaciółki czy ona dzisiaj ma czas i czy pojdzie z nami na zakupy. Marta zgodziła się i byłysmy wszystkie umuwione. I tak całą droge do domu rozmawiałysmy o dzisiejszym spotkaniu. Po około 15 minutach byłam już w domu , poszłam na góre wziąsc szybki i odpręzający prysznic po calym dniu spędzonym w szkole. Następnie przebrałam się 

    Potem wyjęłam z torebki która nosiłam do szkoły swój telefon i podłączyłam go do ładowarki ponieważ już się rozładował . Zeszłam na dół i spojrzałam na zegarek dochodziła 15;00 więc zaczełam szykowac się do wyjscia. Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi poszłam otworzyć w dzwiach stała Marta.
    • Hejj – Gotowa – powiedział przyjaciółka wchodząca do mojego mieszkania .
    • No prawie nałoże jeszcze buty i możemy iść .
    • Okej – odpowiedzial Marta .
    • Dobra to idziemy , chyba wszystko wizęłam – powiedziałam wychodząc z mojego mieszkania wraz z Martą.
    Po około 10 minutach byłśmy już pod domem Martyny która czekała na nas przed bramą. Przywitałyśmy się z nią , i po chwili przyjechała nasza taksówka i pojechałysmy na zakupy.


    Oczami Justina .

    Dzisiaj miałem nagrywać piosenki w studiu . Więc z rana pojechałem tam i zaczeliśmy prace. W czasie jednej z przerw postanowiłem ze napisze do Sandry sms ; Hej . ;* Jak tam . ? Dzisiaj czujesz się już lepiej . ? - gdy wysłałem ta wiadomość musiałem znów wracać do pracy . Gdy śpiewałem wciąż zerkałem na mój telefon czy czasem nie dostałem żadnej wiadomosci . Niestety po jakiejś godzinie nagrywania nie dostałem żadnego nowego sms-sa . Gdy znow miałem krótka przerwe zaczełem  pisać do Sandry wiadomości i dzwonic niestety nie odbierała ani nie odpisywała. Przyznam ze zaczęłem się troche martwic .Siedziałem tak na kanpie lecz usłyszałem głos mojego menedżera ;
    • Justin wracamy do pracy
    • Dobra- odpowiedziałem i poszedłem do studia.
    ***
    Nareszcie skończyliśmy – pomyslałem i od razu wyszłem z stiudia na balkon . Usiadłem na krzesle które się tam znajdowało i wyjełem z kieszeni telefon .
    Boże wysłałem do niej już tyle wiadomosci , tyle razy dzwonilem a ona nie odpisuje i nie odbiera- myślałem tak patrząc się w błekitne niebo .Po chwili wszedłem z nowu do studia wszyscy już zbierali się do domu więc ja postanowiłem że tez już pojade do domu . Pożegnałem się z wszystkimi i wsiadłem do mojego auta a następnie odjechałem . Po około 20 minutach byłem już w domu . Weszłem do mieszkania rzuciłem kluczyki od samochodu na szafke która była w przedpokoju . Następnie usiadłem na kanapie w salonie z nowu  wyjełem z kieszeni telefon i jeszcze raz sprawdzałem czy czasem nie dostałem wiadomości . Siedziałem tak na kanpaie i myślałem. 

    Martwiłem się . Po mojej głowie ''chodziły'' rózne myśli ale powiedziałem sobie ; Justin nie martw się tak , na pewno jest wszystko w porządku powtórzyłem to sobie parę razy i troche się uspokoiłem . Postanowiłem ze włacze sobie jakiś film. Wybrałem komedie i zaczełem oglądać .



    --------------------
    Hejka . ;* 
    A więć jest i VIII rozdział . 
    Jak się podoba. ? 
    Mam nadzieje ze moze byc. xd ;p 
    Dziekuje za miłe komentarze pod ostatnim rozdziałem . :) .♥
    Miłego dnia . :) 
    Baj .. ^.^
                                         CZYTASZ = KOMENTUJESZ