sobota, 28 września 2013

Rozdział XVII

Obudził mnie dźwięk mojego budzika . Ugh  pora wstawać – pomyślałam i wstałam z łóżka. Następnie poszłam się wykąpać . Potem wysuszyłam moje włosy i staranie pokręciłam je lokówką efekt był cudowny.*_*.
Potem zajęłam się makijażem .Gdy skończyłam postanowiłam się ubrać . Podeszłam do mojej szafy i kompletnie nie wiedziałam co mam na siebie założyć. Dzisiaj zakończenie roku szkolnego więc muszę jakoś ładnie wyglądać. Po 20 minutach wybierania ciuchów nareszcie wybrałam odpowiedni zestaw ;
Szybko przebrałam się. Następnie podeszłam do mojej toaletki i popryskałam się moimi ulubionymi perfumami. Przejrzałam się jeszcze raz w lustrze . Zeszłam na dół i spojrzałam na zegarek była 9;40 więc pomyślałam ze powinnam już pomału wychodzić. Po 10 minutach drogi weszłam do budynku . Od razu podbiegły do mnie moje przyjaciółki. Przywitałyśmy się i rozmawiałyśmy. Dziewczyny powiedziały mi ze już wszystko wiedzą ze jadę z Justinem w trasę. Skąd wiedziały oczywiście ze od swoich chłopaków czyli najlepszych kumpli Biebera . Potem wszystkie udałyśmy się do swoich klas i spotkałyśmy się na apelu z okazji zakończenia . Boże jakie nudy ciągle siedzieliśmy na krzesełkach i ''słuchaliśmy '' co gada dyrektor. Gdy już każdy dostał swoje świadectwo szkolne , dyrektor kazał całej szkole aby udała się ostatni raz do swoich klas . W klasie pani wychowawczyni życzyła nam miłych i udanych wakacji itd. . Gdy skończyła wszyscy się pożegnaliśmy i wyszliśmy z szkoły. Weszłam do domu i od razu poszłam się przebrać ;
Spojrzałam na zegarek była 12;20. Za 10 min miał przyjechać
 po mnie Biebs ponieważ mieliśmy jechać razem na zakupy. Nalałam sobie szklankę wody i ją wypiłam . Rozległo się pukanie do drzwi poszłam otworzyć . W drzwiach stał Jus. Wyglądał tak ;



Cześć . Gotowa.? - powiedział.

    • Hej . Tak. Możemy już iść. - odpowiedziałam i wyszłam z domu razem z Justinem . Zamknęłam dom na klucz i poszłam za Jusem do jego auta. Jadąc rozmawialśmy . Justin zadawał mi pytania dotyczące dzisiejszego dnia . Gdy dojechaliśmy na miejsce od razu ruszyłam do różnych sklepów z ubraniami .
                                                             ***
      Po 2 godzinnych zakupach chciałam iść do jeszcze jednego ostatniego sklepu , ale Bieber próbował mnie zatrzymać ;
    • No weś masz już tyle tych ciuchów , chodz idziemy coś zjesć albo pojedziemy do mnie i zamówimy pizze .
    • Jus ale tylko pojdziemy do tego sklepu i jedziemy …
    • No ale na pewno nic  już ciekawgo nie znajdziesz Chodz.!
    • No może masz racje.
    • Mam . Idziemy.?

      _______________________

       CZYTASZ = KOMENTUJESZ  .!


     

    sobota, 21 września 2013

    Rozdział XVI.

    • Zgadnij kto to. ?
    • Hymm może Justin Bieber .
    • Hej – powiedział Jus i dał mi buziaka a następnie usiadł koło mnie.
    • Cześć – odpowiedziałam.
    • Przepraszam ze się spóźniłem ale były straszne korki na mieście
    • W porzadku. A więc dlaczego chciałeś się spotkac i nie chciałeś powiedziec mi tego przez telefon.?
    • Boo mam dla ciebie propozycje...
    • Jaką.?
    • Fajnie by było jakbyś się zgodziła …
    • Okej Jus powiesz mi wreście o co chodzi.?
    • Bo wiesz że wyjezdzam w trase...
    • Noo ii.......
    • I chciałbym abyś pojechała razem ze mną.
    • Proszę.
    • No nie wiem Justin.
    • Ale dlaczego.? Przecież Rayan , Konrad Marta i Martyna wyjeżdzają na wakacje ja jade w trase co będziesz tu sama robiła.? Hymm... Ej noo .. PROSZĘ.
    • Ale... - chciałam dokonczyć ale Bieber mi przerwał.
    • Nie ma żadnego ''ale'' tylko powiedz ze się zgadasz okej.
      Znowu chciałam coś powiedziec ale JB mnie wyprzedził.
    • Noo Sandra … zrób to dla mnie dla swojego przyjaciela i pojedz ze mną w trasę . Proszę.
    • Nie daj się więcej prosić.
    • No dobrze pojade z tobą. - powiedziałmm a Jus w tym czasie mn przytulił.
    • No to super.!
    • Chodz – powiedział Justin i wstał.
    • Gdzie.?
    • Mam ochote na lody.
      Następnie poszliśmy do lodziarni ja zamówiłam sorbet owocowy a Justin jagodowy .Mmmm pycha. Siedzielismy i rozmawialismy.
    • To kiedy wyjeżdżamy – zapytałam.
    • Jeden dzień po zakończeniu .
    • Oo to tak samo jak Marta, Martyna Rayan i Konrad.
    • Nom. Na którą jutro masz zakończenie.
    • Na 10
    • muszę jutro iśc jeszcze na zakupy.
    • Ide z tobą..
    • Jak chcesz hehe..
    • Heehehe . To o której mam jutro po cb przyjechać.
    • O 12;30
    • Jedziemy w trase na 1 miesiąc.?
    • Tak.
    • Gdzie.?
    • Dokładnie nie pamietam , a nie che cie kłamać. Wyśle ci rozkład na fb.
    • Spoko. Jutro tez jedziesz do studia.?
    • Nie jutro mam wolne .
    • Aha.
    • Idziemy do mnie.?- zadał pytanie Jus.
    • Nom. Wyszliśmy z lodziarni i szlismy spacerkiem do domu mojego przyjaciela oczywiście po drodze śmiejąc się i wygłupiając. W pewnym momencie spotkaliśmy fanki Justina .Bieber porobił sobie z nimi zdjecia a potem dał autografy. Gdy na nie patrzałam już wyobrazałam sobie arene piszczacych i płaczących belieber. Oh Justin ma najwspanialszych fanów na swiecie wspierają go , kochaja są przy nim zawsze. Gdy skończył robic zdjecia i rozdawac autografy szlismy dalej do jego domu.
    • Masz najlepszycz fanów na świecie.

    • Wiem .. Są …............ oh nawet nie ma słow zeby to określić. Tylko nie raz chciałbym mieć normalne życie albo przynajmiej jedeń dzień lub parę godzin żeby normalnie żyć. Wyjśc na miasto bez ochroniazy , pojeżdzić na desce lub po prostu porobić coś zwykłego ja zwyczjny nastolatek. Ale niestety nie mogę bo wszedzie czekają na mnie tysiące fanów albo wszedzie są paparazzi . Chciałbym uszczęśliwić każdą z moich fanek ale niestety nie mogę.
    • Rozumiem cię to nie jest wcale takie proste gdy ma się 45 milionów fanów.
    • No nie jest.
      Po jakiś pieciu minutach drogi byliśmy już w domu. Teraz pływaliśmy w basenie u Justina . Ten debil wrzucił mnie do basenu. -,-. Po dwu godzinnej kopieli wyszliśmy z basenu. Jus dał mi swoją koszulke i dresy abym mogła się przebrać bo moje ciuchy były  całe mokre ;/ . Gdy byliśmy już przebrani zaczelismy oglądac tv. Byłam już zmeczona więc postanowiłam ze pojde już do domu. Justin odprowadził mnie do prawie mojego domu..
    • Dziekuję za ciuchy. To do jutra.
    • Nie ma za co - odpowiedział Bieber . A ja pocałowałam go w policzek na pożegnanie.Weszłam do domu i od razu poszłam się wykąpac . Nalałam całą wanne wody i wlałam do niej jeszcze mojego ulubionego truskawkowego płynu do kapieli. Wyszłam po godzinie i od razu poszłam spać. 

      _____________________________
      Cześć . ♥ 
      Mam nadzieje ze rozdział 
      sie spodoba. :) 
      To do nastepnego. ^.^

          KOMENTUJCIE.!!!

    sobota, 14 września 2013

    Rozdział XV.

    Odpisałam Justinowi ;
    ;(
    Powoli zaczełam zasypiać ale usłyszłam ze znowu dostałam sms .
    Od Justin ;*
    I co zasypiasz.? ;*
    Na co mu odpisałam ; No .:) A ty.? ;**
    Chwile poźniej dostałam odpowiedz ;
    Nie ja nie .;cc . No to nie przeszkadzam . Śpij dobrze .^^ Dobranoc. ;* Popiszemy jutro.?
    Odpisałam ;
    Dobranoc. ;* Tak.;)
    Po tym jak wysłałm tego sms'a nie dostałam już żadnej odpowiedzi .Przewróciłam się na bok i zasnęłam .
    ***
    Rano .


    Obudził mnie dzwięk mojego budzika . Wstałam z łózka i poszłam wziąć prysznic. Następnie ubrałam się ;
    Potem zrobiłam makijaz i pokręciłam moje włosy. Byłam już prawie gotowa do wyjścia. Zażuciłam na ramię moją torebkę , popryskałam się moimi ulubionymi perfumami i wyszłam z domu . Szłam do szkoły i rozmyślałam o wakacjach . Oh to już jutro koniec roku. .Nie moge się doczekac. !!. Po około 10 minutach byłam już na miejscu. Weszłam do budynku i od razu podeszłam do moich przyjaciółek które stały przy oknie i rozmawiały.

    • Hej – powiedziałam i podeszłam do nich. Następnie przwitałam się z nimi buziakiem .
    • Cześć – odpowiedziały równo.
    • O matko jak dawno cie nie widziałyśmy – powiedziała Marta.
    • No to chyba ja was dawno nie widziałam heheh.. Opowidajcie co tam u was.?
    • Hymmm a więc ja z Rayanem wyjezdzamy na wakcje.
    • Ooo to świetnie.
    • My też wyjezdzamy – powiedziała Marta.
    • No to super. Kiedy wyjeżdzacie.?
    • Jedeń dzień po zakończeniu – odp Martyna.
    • Ahamm a ty Marta.?
    • Tez.
    • Yhym . Później poplotkowałyśmy jeszce troche. Zadzwonił dzwonek na lekcje. Usiedliśmy w ławkach nauczycielka powiedziała na m abysmy robili to co chcemy . Ja siedziałam i rozmawiałam z Martyną. W pewnym momencie usłyszałam dźwięk który oznaczał ze dostałam sms'a. Wyciągnełam telefon z torebki i przejechałam palcem po ekranie w celu odblokowania go . Na ekranie ukazał się napis 1 nowa wiadomośc od Justin. ;*.
      Hej.;*
      Do Justin .;*
      Siemka.;*
      Od Justin.;*
      Co tam. ?
      Do Justin.;*
      Siedze na lekcji i nic nie robie. ! Nudzi mi się . ;cc
      A tam.?
      Od Justin. ;*
      Jestem w studiu akurat mam dłuższą przerwe .;)) ;*
      Do Justin.;*
      Aham .. ;*
      Pisząc sms'y ciągle rozmawiałam z moja przyjaciółka.
      Od Justin ;*
      Możemy się dzisiaj spotkac.? ;D
      Do Justin ;*
      Ok. ! Gdzie.?
      Od Justin. ;*
      Na plaży tam gdzie zawsze .O 15 wcześniej nie dam rady. ;(
      Do Justin.;*
      Okej. ;)
      Od Justin.;*
      Dobra to do 15 .;*
      Do Justin.;*
      Paaa.. ;*

    Reszta dnia w szkole spedziłam tak jak przewidywałam. Na lekcjach siedzieliśmy i robiliśmy co chcemy. Na przerwach rozmawiałam z Martą i Martyną . Do domu mogliśmy iść 2 godziny wczesniej. Teraz siedze na kanapie w salonie i przeglądam rożne stronki internetowe. Dochodziła godzina 15;00. Więc wyłączyłam laptopa i wyszłam z domu.Szłam sobie spacerkiem. Gdy weszłam na plaze zdjełam moje buty i wziełam je w rekę. Szłam jeszcze kawałek po rozgrzanym piasku az wkoncu doszłam do ''naszego''miejsca.Justina jeszcze nie było. Więc usiadłam na piasku i patrzałam na piękne morze. Spojrzałam na mój telefon była 15;10. Zdziwiło mnie to że Biebera jeszce nie ma . Ale nie dziwie mu się może musiał zostać dłuzej w studiu . Nagle ktoś zakrył mi oczy i powiedział ;
    - Zgadnij kto to.?

    _____________________
    Cześć.♥ 
    Jak sie podoba rozdział.?
    Rozdziały miały być dodawane dwa 
    razy w tygodniu ale niestety bn dodawała tylko
    raz PRZEPRASZAM WAS ale nie dam rady 
    dodawać czesciej szkoła itd ;c . Mysle że mnie zrozumiecie. :)
    KOCHAM WAS , <333
    To do następnego. ! :)
    Paa. ;** 

                                
                   CZYTASZ = KOMENTUJESZ  .!
     

    niedziela, 8 września 2013

    Rozdział XIV.

    • I dobrze ci tak hehehe- powiedziałam.
    • Niee buhahhahhehe – odpowiedział Justin . Następnie poszliśmy do kuchni i zaczeliśmy wycierać się reczniczkami papierowymi .
    • Która godzina.? -zapytałam .
    • Czekaj zaraz zobacze …
    • Okej
    • Jest 22;00
    • Co.? Już.?
    • Nom.
    • Ale ten czas szybko minął . Muszę się już zbierać jutro do szkoły.
    • Odwiozę cie.
    • Nie trzeba przejde się to tylko 30 min drogi stad.
    • Nie.! Odwioze cie.
    • O matko Jus czy ty zawsze musisz być tak uparty-gdy to powiedziałm Bieber objął moją twarz rekoma . Teraz patrzeliśmy sobie prosto w oczy. Umarłam.! Ohh te piekne oczy , Po chwili JB powiedział.
    • Proszę ! odwioze cie.!
    • No dobrze , niech ci będzie.- powiedziałm i razem z Justinem wyszlismy z domu. Usiedlismy do jego auta i odjechaliśmy. Jadąc rozmawialismy.
    • O której jutro kończysz lekcje .?
    • Hymmm jakos o 14 ale na pewno będe w domu o 12 bo teraz i tak nie mam lekcji .Pojutrze nareszcie koniec roku. A dlaczego pytasz.?
    • Aa tak po prostu.
    • Aham . A ty jutro co będziesz robił .?
    • Na pewno będę musiał pojechać do studia popracować nad nowymi piosenkami , ustalić dokładnie terminy trasy koncertowej.
    • Będziesz jechał w trase?.
    • Tak.
    • Na długo.?
    • Miesiąc może krócej , jutro dokładnie się wszystkiego dowiem.
    • Yhymm..
    • No to jesteśmy, !
    • Dziekuje za podwiezienie.- powiedziałam i dałam buziaka w policzek Justinowi.
    • Nie ma za co. Too pa królewno .
    • Siemka buraku hehehe- powiedziałam i wyszłam z samochodu . Następnie weszłam do swojego domu. Od razu poszłam na gore wziełam prysznic . Potem poszłam do swojej sypialni , połozyłam się i lezełam jakos nie mogłam zasnąc. W pewnym momencie usłyszałm ze dostałam sms. Więc wstałam i podeszłam do komody na której lezał mój telefon . Usiadłam na łózku . Odblokowałam mój telefon i zobaczyłam ze dostałam sms od Justina . ;*
      Dobranoc królewno . :) ;* .Od razu odpisałam .;
      Dobranoc buraku … ;D ;** Gdy odpisałam połozyłam się na łozku i połozyłam telefon na szafce nocnej . Długo leżałam nie mogłam zasnąc. Kreciłam się z boku na bok . W pewnym momencie dostałam kolejnego sms'a od Justina . ;*
      Śpisz.? :) ;* Odpisałam ;
      Nie nie moge zasnąć a ty.? ;* po chwili dostałam odpowiedz.
      No ja też. ;c

      ___________________
      Hejka. ;*. 
      Jest i XIV rozdział . 
      Myślę ze moze byc . ;p 
      Rozdziały będą dodawane dwa  razy w tygodniu. 

      Dziekuje za miłe komentarze pod poprzednim rozdziałem 
      ♥  .Kocham was. ♥♥ :)). ;***

              CZYTASZ = KOMENTUJESZ  .!





    poniedziałek, 2 września 2013

    Rozdział XIII

    • Co tam .?
    • A nic ciekawego , nudziłem się , postanowiłem poodpisywac troche fanom . Wczesniej miałem zadzwonic do chłopaków ale pomyślałem ze na pewno są z dziewczynami to nie będę im przeszkadzał heheh a co tam u ciebie.?
    • Tez strasznie się nudziłam i pomyslałam ze do ciebie przyjde , wcześniej też miałam zadzwonic do dziewczyn ale nie chciałam im przeszkadzac bo na 100% są z chłopakami .
    • Noo. To co robimy.?- zadał pytanie Jus .
    • Nie wiem hymm...
    • Może obejrzymy jakiś film – zaproponował mój przyjaciel .
    • Serioo nie możesz wymysleć czegoś lepszego Bieber. Justin spojrzał się na mnie z takim wyrazem twarzy jakby chciał powiedzieć; Pff . To sama wymysl cos lepszego .
    • Żartowałam.! Spoko możemy oglądac film – powiedziałm i zaczełam się smiać . Justin w tym czasie patrzył na mnie jak na idiotkę. Po chwili powiedział
    • Czyżbyś miała czelność żartować z wielkiej gwiazdy muzyki Justina Biebera – mówiąc to zmienił głos na poważny na co zachichotałam .
      Po chwili sam się usmiechnął 

      Ohh jak ja kocham ten jego usmiech … Jest taki …....... dobra ogar Sandra.
      • Zemsta będzie słodka.
      • Tsaa
      • To co oglądamy .
      • A co proponujesz panie Bieber
      • Hymmm może komedie
      • Okej
      • To ty włącz film a ja pójdę po popcorn i napoje.
      • Spoko .
        Jak mi ''rozkazał'' Jus tak zrobiłam . Po około pięciu minutach przyszedł do salonu , przyniusł wielką miske popcornu i dwie szklanki z napojami. Zaczeliśmy oglądać film była to komedia ale jakos nie było w tym nic smiesznego. W pewnym momencie mądry Justin zaczął rzucać mnie popcornem .
      • Ej . - powiedział .
      • Co.? - odpowiedział .
        Przestał mn rzucac ale po chwili znowu zaczał .
      • Justin przestań.!!
      • Ale co ja ci takiego robie.
      • Rzucasz mnie popcornem .
      • Niee …. wydaje ci się .
        Gdy to powiedział spojrzałam na niego wzrokiem mówiącym ; serio Justin serioo....I przestał. Teraz postanowiłam ze ja go zaczne rzucac
      • Ejj no przestań.
      • Ale co ja ci takiego robie . ?
      • No rzucasz we mnie.
      • Niee... wydaje ci się.- powtórzyłam jego słowa . I przestałam w niego rzucac. Nudził mnie już ten film . No chwile odwróciłam głowe w prawą strone a ten pojeb rzucił we mn całą garscią popcornu .Teraz miałam go we włosach , na bluzce ugh...
      • Pożałujesz tego. - powiedziałm i wziełam cała miske popcornu i przechliłam ją nad jego głwa więc cała zawartość naczynia wylądowałam na nim . Zaczełam się śmiać i uciekać.
      • OOO teraz ty tego pożałujesz- powiedział i zaczął się śmiać . Ja dalej uciekałam . Zauważyłam ze Biebs bierze z lodówki bitą smietane w sprayu więc szybko pobiegłam na góre . Tam dobiegłam do końca korytarza i weszłam do jakiegoś pokoju gdy zamykałam drzwi zobaczyłam Jusa ooo kurczee... pomyślałam . Po chwli Justin wszedł do pokoju w którym byłam .
      • Nie zrobisz tego – powiedziałam.
        Ten tylko zaczął się smiać . Próbowałam uciec ale złapał mnie w tali i mocno do siebie ''przytulił'' a drugą ręką '' pryskał '' mnie bita śmietaną . Miałam ją na włosach ,  twarzy . Zaczełam się wyrywać ale ten nie przestawał więc zaczełam krzyczeć. JUSTINNN PRZESTAŃ PRO-SZEEE.! POMOCY!. A ten tylko miał ze mnie beke. Gdy już skonczył zaczełam go wyzywac.
      • Ty popieprzony debilu teraz mam  wszedzie bitą śmietane.
      • Słodko wyglądasz – powiedział i zaczął się smiać.
      • Zamknij się.!! -odpowiedziałm i wyrwałam mu z reki butelke z bita smietana . Też go zaczęłam pryskac ciągle się smiałam .Ten tylko -zakrwał twarz rekoma.
      • I dobrze ci teraz tak ...

        ______________





    środa, 21 sierpnia 2013

    Rozdział XII

    • Justin posłuchaj nie jestem gotowa na kolejny związek ponieważ zanim się tu przeprowadziłam w Polsce miałam chłopaka byliśmy ze sobą przez 2 lata niestety zerwaliśmy . Chciałam dokończyć ale Jus mi przerwał .
    • Dlaczego ? – zapytał niepewnie.
    • Bo on mnie zdradził , zranił , upokorzył nie dawałm sobie z tym wszystkim rady chciałm odebrac sobie życie … ale to długa historia . Po prostu teraz boje się ze znowu ktoś mnie tak potraktuje wiem ze ty jesteś inny ale jeszcze nie teraz boje się.... Rozumiesz ? - zapytałam płacząc.
    • Tak rozumiem . Ale pamiętaj ze moje serce czeka na ciebie . - powiedział Justin .
      Po tych słowach rozpłakałm się jeszcze mocniej on objął mnie reką i przytulił do siebie. W pewnym momencie ''oderwałam się'' od mojego przyjaciela . Siedzieliśmy w ciszy . Nagle zadzwonił telefon Biebera.
      Gdy skończył rozmowe powiedział ;
    • Sandra przepraszam cie ale muszę już iść dzwonili z wytwórni .
    • Okej – powiedziałam i dałam mu całusa na pozegnanie .
    • Paaa – powiedział i poszedł ,
    • Pa – odpowiedziałm i postanowiłam ze pojde już do domu.
      Szłam sobie rozmyślając o tej całej sytuacji .. ...Muszę przyznć ze niespodziewałam się ze Justin powiem mi ze mnie kocha. To było takie cudowne . Nwm może powinnam nam dać szanse bardzo chciałabym ale nie jestem jeszcze gotowa. Po rozstaniu z moim ostatnim chłopakiem nie chcę być w zadnym związku bo po prostu się boje. Boje się ze znowu będę musiała przechodzić przez to wszystko drugi raz . A drugi raz bym już nie wytrzymała . Wiem ze Jus jest inny ale wole jeszcze trochę poczekać. Podobno czas leczy rany. Hmm..... - Nim się obejrzałam byłam już pod moim domem. Otworzyłam drzwi i weszła do niego . Spojrzałam na zegarek była 14;00 . Usiadłam na kanapie właczyłam tv . I znowu zaczełam płakać w głowie ciągle miałam wypowiedz Justina ; Ale pamietaj ze moje serce czeka na ciebie.! Boże to było takie piękne i prawdziwe . Kocham go .! Ale strasznie się boje. Nie wiecie jak to jest być zdradzonym na twoich własnych oczach a potem upokorzonym . Kurwa dlaczego mam takie zjebane życie dlaczego .? - ciągle płakałam .
      W pewnym momencie zasnęłam.
      * Justin*
      Właśnie skończyłem prace w wytwórni. Przyjechałem do domu usiadłem na fotelu i rozmyślałem. Jprdle nie chciałem wtedy odchodzić od Sandry ale ten pierdolony telefon ze'' muszę być w wytwórni'' . Ohh byłem strasznie zdenerwowany . Szkoda ze nie możemy być razem wiem ze ona się boi .. oooh .. Ale będę o nią walczył bo strasznie ją KOCHAM . Po tych rozmyśleniach i przemyśleniach dzisiejsze sytuacji postanowiłem ze poodpisuje troche moim fanom . Więc wziełem na kolana mojego laptopa weszłem na twittera i zaczełem odpisywać .

      * Sandra *
    Obudziłam się było po 18 . Wstałam tak jakby z ''nową energią'' byłam już uśmiechnieta i szcześliwa . Pomyślicie teraz że jestem jakaś stuknięta parę godz temu płakałam a teraz jestem happy , Niee po prostu już mam dośc wspominania tego co było wazne jest co jest teraz . Nie wiedziałam co robić. Nudziło mi się . ! Na myśl przyszło mi żeby zadzwonic do moich przyjaciółek ale zapewne one spedzają czas z swoimi chłopakami więc nie będę im przeszkadzać . Zakochańce heheh....

    Postanowiłam ze zrobie Justinowi niespodziankę i pójdę do niego . Nie chciałam żeby po tym wszystkim co się wydarzyło nasze relacje się zmieniły. Chciałam żeby było tak jak kiedyś. Oczywiście wiem ze to już nie będzie to samo bo kiedyś to nie teraz ale trzeba spróbować. I nie poddawać się. Następnie poszłam pod prysznic później wyprostowałam starannie włosy i zrobiłam makijaż
    ubrałam się 

      I już byłam gotowa do wyjścia . Do Jus miałam jakieś 30 min drogi pieszo . Gdy doszłam zapukałam . Po chwili otworzył mi mój przyjaciel .
    • Hej . - powiedziałam i dałam mu całusa na przwitanie .
    • Hej . Wejdź .! - odpowiedział i pięknie się do mnie usmiechnął .
    • Co tam ? - zadałm pytanie .


      ____________________
      Siemka. ;* 
      Przeprasza  że rozdział 
      dodaje tak późno ale 
      brak weny ;//// 
      Kompletnie nwm co 
      mam pisać . 
      PRZEPRASZAM .! 
      Myśle ze rozdział może być .
      Proszę zostawcie swoją 
      opinie w komentarzu bo to 
      naprawde motywuje .:)) 
      To do następnego . ♥ 

                                  CZYTASZ = KOMENTUJESZ


    czwartek, 15 sierpnia 2013

    Rozdział XI

    Wbiegłam szybko do domu. Byłam zdenerwowana. Gdy bieglam słyszałam jak Justin mnie woła ale zlekceważyłam to. Nie potrzebnie się całowalismy to teraz wszystko skomplikowało. Nie chciałam się z nim kłucic no ale najpierw mnie całuje a potem nawet nie chce mi wytłumaczyć dlaczego do tego obiecywał przysiegała ze zawsze będziemy mówić sobie prawde nawet tą najgorszą i co tak po prostu złamał tą obietnice. Nie wiem może ja tak dziwnie zareagowałam mogłam ….oh nie ważne mam teraz mentlik w głowie -siedziałam tak na kanapie w salonie i rozmyślałam . Spojrzałam na zegarek było już strasznie poźno postanowiłam ze pojde się wykompać . Następnie położyłam się do łożka . Nie mogłam zasnąc ciągle myślałam o tej całej sprawie która wydarzyła się dzisiaj nad morzem . Postanowiłam ze jutro zadzwonie do Justina i umuwie się z nim w parku aby porozmawiać . Powiem mu ze chyba najlepiej będzie jak zapomnimy o tym całym naszym pocałunku i nadal bedzie tak jak dawniej. Nie chcem się z nim kłucić bo jest dla mnie naprawdę wazną osobą w moim życiu – po tych całych rozmyśleniach nawet nie wiem kiedy zasnęłam .
      * Justin*
    Wróciłem do domu . Od razu poszedłem się wykompać. Potem poszedłem do salonu włączyłem tv i zaczełem ''oglądać'' jakiś beznadziejny film. Szczerze to praktycznie wcale go nie oglądałem tylko myślałem o Sandrze. Czy ona nie może zrozumieć ze nie moge jej po prostu powiedziec ze ją kocham znaczy moge alee boje się że ona nie czuje tego samego do mnie. Sandra ona jest idealna . Nie widzi we mnie tego sławnego gwiazdora Justina Biebera tylko prawdziwego mnie . Nie zalezy jej na moich pieniądzach czy sławie jak praktycznie na kazdej lasce z którą byłem. Wtedy musiałem ją pocałować nie mogłem się powstrzymać. Jesteśmy najlepszymi przyjaciółmi ale ja bardzo chciałbym zeby ona była dla mnie kimś więcej bo ja Kocham . Jutro zadzwonie do niej i jej wszystko powiem trudno co ma być to będzie -myślałem tak az w końcu postanowiłem ze pojde już spać . I tak zrobiłem.

    • Rano *

    Obudziłam się o 10;00. Dzisiaj normalnie jest szkoła ale nie ide do niej ponieważ za niecały tydzień koniec roku szkolnego a na lekcjach i ta już nic nie robimy. Wstałam z łozka i przeciągnełam się parę razy. Potem poszłam wziąć prysznic . Następnie ubrałam się


     wyprostowałam starannie włosy i zrobiłam makijaż . Spojrzałam na zegarek w moim telefonie była 11;10 . Postanowiłam ze zadzwonie do Jusa. Odebrał po trzech sygnałach.
    • Halo – powiedział
    • Cześć Justin . ! Możemy się dzisiaj spotkać .
    • Jasne .! Gdzie i o której. ?
    • W parku koło fontanny o 12;00 okej.?
    • Dobra.
    • To do zobaczenia.
    • Paa. - powiedział i rozłączył się .
      Zeszłam na dół do salonu . Usiadlam na kanapie i wziełam na kolana mojego laptopa . Następnie zaczełam przeglądać różne stronki internetowe. Czas minął mi strasznie szybko .Spojrzałam na zegarek była już 11;45. Więc szybko wyszłam z domu . Po około 10 minutach byłam już na miejscu . Bieber już na mnie czekał. Podeszłam do niego .
    • Hej – powiedziałam i dałam mu całusa w policzek na przywitanie .
    • Siemka,
    • Chciałam pogadać.
    • Ja też.
    • A więc zaczynaj pierwszy .
    • Nie lepiej będzie jak ty zaczniesz pierwsza .
    • No dobrze – powiedziała i usiedlismy na ławce.
    • Hymm Justin długo i dużo myślałam nad tym naszym wczorajszym pocałunkiem. I nie che się z toba kłocic ponieważ jestes dla mnie ważną osobą w moim zyciu moim najlepszym przyjacielem. I chyba najlepiej będzie jak zapomnimy o tym wczorajszym pocałunku.
    • Nie. - powiedział
    • Niee.? - powtozyłam ze zdziwnieniem
    • Słuchaj Sandra bo ja właśnie chciałem ci powiedziec ze cie Kocham naprawdę wiem ze jesteśmy najlepszymi przyjaciołmi ale bardzo chciałbym zebys była dla mnie kimś wiecej. Kocham Cie rozumiesz Kocham. Przy tobie czuje się jakoś lepiej jestes wspaniała mądra,  urocza, zabawna ,śliczna masz same zalety i prawie zero wad . Już dawno chicalem ci to powiedzieć . Zakochałem się w tobie . A ten wczorajszy pocałunek ...nie mogłem się powstrzymać. Już od dawna czuje coś do ciebie.
    • Justin nnnn .. no bo ja tez coś do ciebie czuje ale nie chcem spieprzyć tej nasze przyjazni tego co stworzyliśmy – powiedziałam z łzami w oczach .
    • Sanra skoro ja coś do ciebie czuje ty do mnie to co stoi nam na przeszkodzie.? Dlaczego nie możemy spróbować ? .Dlaczego....

      ________________
      Siemka,:* 
      Jest i następny rozdział.
      Przepraszam za błędy 
      jeśli będą. ;/  
      Dziekujee za miłe 
      KOMENTARZE  pod X rozdziałem . 
      Kocham was.♥♥♥ 
      To do następnego rozdziału .:))
      Paaa. ;***
                        CZYTASZ = KOMENTUJESZ