poniedziałek, 23 grudnia 2013

Rozdział XXVII

  • Oj Przepraszam cie powinieniem uważać jak chodze – powiedział blondyn i podał mi reke abym podniosła się . Tak i zrobiłam złapałam chłopaka i wstałam na nogi .
  • Nic takiego się nie stało , ja też nie powinnam się tak zamyśleć . - odpowiedziałam i uśmiechnełam się do chłopaka
  • Jeszcze raz najmocniej przepraszam .
  • Przeprosiny przyjęte .
  • Na pewno nic ci nie jest .?
  • Niee.
  • To dobrze a tak w ogóle to jestem Nikodem .
  • Sandra – odpowiedziałam
  • Miło mi cie poznać , szkoda tylko ze w takich okolicznościach .
  • Mi też , haha .
  • Więc zapraszam cie na lody w celu przeprosin .
  • Noo nie wiem...
  • Proszę
  • No dobrze – odpowiedziałam i razem z Nikodemem poszliśmy do lodziarni .,która znajdowała się parę minut drogi z plaży. Zamówiliśmy lody ja wziełam sorbet malinowy a Nikodem lody czekoladowe. Rozmawialiśmy , chłopak otworzył się przedemną i opowiedział mi o swoim dzieciństwie , zainteresowaniach , i przygodach jakie go spotkały w życiu . Powiem wam że on też nie miał za lekkiego życia . Zagadaliśmy się , spojrzałam która godzina było po 20 więc postanowiłam ze będę się już zbierać do domu .
  • Nikodem ja muszę już iść , dziękuje za lody , i za miło spędzony czas.
  • Szkoda ze już idziesz , fajnie mi się z toboą rozmawia to do zobaczenie .
  • Tak do zobaczenia , paa – powiedziałam i wyszłam z lodzirni . Szłam po mału do domu , niby po co miałam się spieszyc skoro i tak nikogo tam nie ma . Justin w studiu , kolejna noc sama . Spędzona na ogladaniu beznadziejnych filmów . Taaaa ;< . Po 25 minutach drogi doszłam do ulicy w której mieszkaliśmy , dochodziłam do bramy , to co zobaczyłam zadziwiło mnie przed naszym domem stał samochód Jusa wow czyżby był tak wcześnie w domu .? Niemożliwe.? Weszłam do domu , Justin podszedł do mnie i powiedzieł
  • Gdzie byłaś.?
  • Na zakupach.
  • Tak długo … na zakupach..
  • Przepraszam cie co mam robić całymi  dniam sama w domu co ? podkreślam SAMA .? Gdy ty przyjezdzasz późno w nocy i jedziesz wcześnie rano a ja siedze sama w czterach ścianach jak jakaś idiotka i patrze w ten głupi telewizor i oglądam jakieś beznadziejne seriale . A teraz gdy przyjechałeś troche wcześnie masz do mnie jakieś pretensje..- wykrzyczałam mu prosto w twarz bo już mnie zdenerwował .
  • Wiesz że pracuje ta mogłabyś to docenić …
  • Wiesz że jesteśmy raze co ? Mógłbyś o tym pamietać .. Rozumiem ze pracujesz no ale sorry ja tez tu jestem i mam już tego wszystkiego dośc. Docenić.? Teraz to pojechałeś , doceniam twoją prace no ale ile można ..
  • Może ja też dzisiaj specialnie przyechałem wcześniej , dla ciebie
  • Ooo matko nie no jeden raz od ilu... miesiąca . BRAWO Justin naprawdę..!! proszę cie zejdz mi z oczu , nie chce już dzisiaj na ciebie patrzec i skoro zrobiłeś taka łaske ze przyjechałeś do domu wcześniej to może jechac tam znowu do PRACY . - odpowiedziałam i wyszłam na taras . Nie moge już go znieśc zachowuje się jak ostatni dupek . Co on sobie w ogóle wyobraza .! Usiadłam na leżaku przy basenie i zaczełam płakać , skoro tak ma wyglądac nasz związek to ja Dziękuje . Co mu się stało.? To nie ten Justin . Na pewno niee.. to nie w nim się zakochałam , mam już tego wszystkiego dość. Dalej płakałam …

    * 3 godziny później *
Zrobiło się już strasznie ciemno i zaczeło robić mi się zimno . Postanowiłam ze wróce do domu , wykąpie się i pójde spać do pokoju gościnnego , nie mam zamiaru dzisiaj patrzeć już na Justina . Weszłam do domu zobaczyłam jego jak oglądał jakiś mecz w telewizji . Weszłam na góre i poszłam do łazienki . Wykąpałam się , wysuszyłam moje włosy i je wyprostowałam . Natępnie wziełam mój telefon i poszłam spać do pokoju gościnnego .

* Justin *

Mecz się skończył . Trochę go oglądałem , myślałem ciągle o naszej kłótni .I muszę przyznać że moja dziewczyna ma w 100 % racje . Muszę jej jakoś to wynagrodzić i przeprosić ją za wszystko zachowałem się jak debil. Co mi odbija teraz myśłe tylko o sobie i o pracy nad nowa płytą. Co się ze mną
dzieje .??
____________________
No właśnie Justin , co sie z tobą dzieje ? 
I jak podoba się .? Prosze o komentarze pod rozdziałem 
one dają mi motywacje do pisania kolejnych . ♥

WESOŁYCH ŚWIAT SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU 
SPEŁNIENIA MARZEŃ I SPOTKANIA IDOLI KOCHANI ♥ 



sobota, 21 grudnia 2013

Rozdział XXVI .

* 2 miesiące później *
Wróciliśmy już z trasy . Przeprowadziłam się do Justina . Mój dom stał teraz pusty nieraz przychodziałam tak aby podlac kwiatki lub po prostu tam zajrzeć . Justin teraz zaczął prace nad nową płytą . Całymi dniami nie ma go w domu. Wychodzi wcześnie rano i wraca późno wieczorem . Cały dzień siedze sama w domu . Już mam tego dość , nawet nie mam się do kogo odezwać. Z moimi przyjaciółkami widze się może 5 razy w miesiącu , to bardzo mało jak na nas kiedys spedzałyśmy ze sobą każdy dzień a teraz widzimy się rzadko . Jak wcześniej już wspominałam Jusa wcale nie ma w domu , nie pamiętam już kiedy mnie przytulił , pocałował , kiedy ostatni raz rozmawialiśmy . Rozumiem że ma dużo pracy ale mogłbym poświecic troche czasu dla mnie... Eh .


Dzsiaj jest piątek , siedze sama w domu , nie mam co robić . Chyba wybiore się na zakupy i tak nie mam nic innego do roboty . Poszłam na góre do naszej sypialni otworzyłam szafe i zaczełam myśleć w co się ubrac.? Wkońcu wybrałam ten zestaw ;  
Następnie zrobiłam sobie makijaż i wyprostowałam moje włosy . Spakowałam do mojej torebki portfel , telefon , i zazuciłam ją na ramie . Zeszłam na dół i poszłam do przedpokoju tam przejrzałam się w lustrze i pomalowałam moje usta jasnoróżowym błyszczykiem . Następnie wyszłam z domu i zamkęłam dzwi na klucz. Szłam pomału spacerkiem rozmyślając o wszystkim co się teraz dzieje , ile się zmieniło . To jest takie niewyobrazalne ze w tak krótkim czasie życie może zmienić się o 180 stopni , nie raz na lepsze nie raz na gorsze .. niestety.


Powoli dochodziłam do centrum handlowego . Weszłam do niego i zaczełam chodzic po sklepach .
*2 godziny później *
Po 2 godzinach chodzenia po sklepach , siedziałam w kawiarni i piłam kawe . Moje zakupy nie należały do największych , kupiłam parę nowych bluzek i klika szortow. Wyjełam z torebki telefon i przejechałam palcem po ekranie w celu odblokowania go , chiałam zobaczyć która godzina było po 14 . Nie wiedziałam co robić dalej isć do domu nieee ….po co siedzieć samej i znow oglądać jakieś beznadziejne seriale . Wpadłam na pomysł że przejde się nad morze . Wstałam z krzesła i podeszłam do kasy aby zapłacic za mój napój . Potem wyszłam z pomieszczenia i szłam w strone plaży.
Gdy weszłam na plaże zdjełam buty i wziełam je w moją lewą rekę. Szłam w kierunku brzegu , ciepło piasku czułam pod moim stopami było to przyjemne uczucie , doszłam do brzegu fale biły o moje nogi woda była dosyć ciepła . Postanowiłam że przejde się troche . Idąc rozmyślałam o życiu o tym co teraz przechodze nie moegłam o tym zapomnieć. Strasznie się zamyśliłam poczułam że ktoś na mnie wpad i się przewróciłam . Podniosłam głowe do góry i zobaczyłam chłopaka blondyna o ładnych niebieskich oczach , wyglądał tak ;
__________________________________
 ♥ I jak podoba sie .? Jesteście ciekawi co bedzie dalej .?? 



poniedziałek, 9 grudnia 2013

Rozdział XXV

Weszłam do jego pokoju . Justin był już ubrany , wyglądał bosko jak zawsze praktycznie .
  • Idziemy na śniadanie
  • Yhym – odpowiedziałam i razem z Jusem wyszliśmy z jego apartamentu. Idąc schodami hotelowymi Bieber zobaczył lustro . Więc podszedł i zrobił sobie zdjęcie . Normalne. Nie powiem ładne było to zdjęcie

     
  • Doszliśmy do restauracji która znajowała się na parterze hotelu. Usiedliśmy przy stoliku .
    • Co zamawiasz kochnie .?
    • Hymm może naleśniki z syropem klonowym .
    • Okej zaraz zamówie – odpowiedział Jus i zawołał kelnera .Następnie złożył zamówienie. Po 20 minutach nasze śniadanie było gotowe . Zjedlismy naleśniki i poszliśmy na gore po nasze bagaże. Potem wsiadliśmy do autobusu. Dojechaliśmy na lotnisko , cała ekipa wsiadła do prywatnego samolotu Biebera . Lecimy do Oslo . Siedziałam w fotelu z słuchawkami w uszch i patrzałam przez okno na piekne chmury przypomniało mi się jak kiedys z rodzicami lecieliśmy samolotem do Chicago miałm wtedy 5 lat , strasznie się bałam lecieć samolotem ponieważ był to mój pierwszy lot w życiu . Ale wtedy moja mama mnie przytuliła i dodała mi otuchy . Niby nigdy nie miałyśmy ze sobą dobrych relacji ponieważ ciągle pracowała ale i tak bardzo ją kochałam w koncu była to moja mama , czasami bardzo mi jej brakuje , nie tylko mamy również taty . Stracić rodziców w wieku 10 lat to nie jest łatwe , w okresie dorastania nie było przy mnie mojej mamy nie mogłam jej o niczym powiedzieć , wyżalić się ani nic … Często o nich myśle , strasznie mi ich brakuje i tęsknie chociaż nie spędzaliśmy ze sobą dużo czasu , bo oni ciągle pracowali . Ale byli po prostu byli ...
      Zamyśliłam się . Justin zdjął mi słuchawki i powiedział ;
    • Jak tam skarbie.
    • Aa dobrze .
    • Zamyśliłaś się
    • Tak
    • O czym tak myślałaś .?
    • Oo , ymm rodzicach
    • Aha – odpowiedział i przytulił mnie
      A ja wyszeptałam
    • Jak dobrze ze cię mam
    • Nie jak dobrze ze ja cie mam – powiedział Bieber i złączył nasze usta w pocałunek . Gdy ''oderwaliśmy się od siebie'' . Justin spojrzał mi prosto w oczy i powiedział .
    • Kocham Cię najmocniej na świecie .
    • Ja ciebie bardziej 
________________________________
Hej :). Ojej słodziaki .  Są niczym para z jakiejś bajki . Ale czy nadal tak bedzie .? 
CZYTASZ=KOMENTUJESZ 

czwartek, 28 listopada 2013

Rozdział XXIV

Następnie uczesłam niechlujnego koka na czubku głowy i poprawiłam mój makijaż . Wzięłam do ręki telefon i wyszłam z pokoju , zamknełam za sobą dzwi . Szłam do pokoju Justin . Otworzyłam dzwi nie widziałam nigdzie Jusa. Kanapa na srodku salonu była rozłozona a na niej lezały koce i dużo różnych poduszek . Na stoliku stała cola i popcorn . Po chwili wszedł do salonu mój chłopak .
  • To co oglądamy kochanie.?
  • Nie wiem . A co chcesz.?
  • Hymmm horror.
  • Horror.?
  • Ojj nie bój się , będe przy tobie.
  • No dobrze . - powiedziałam i poszłam usiąść na kanapie . Biebs w tym czasie zaczął włączać film . Gdy film się zaczął Jus usiadł koło mnie .Pierwsze sceny filmu nie były straszne . Dopiero potem zaczęło się. Cała się trzesłam ze strachu ten film był chyba jednym z najstraszniejszych filmów jakich oglądałam w życiu . Przytuliłam się do Justina . On objął mnie ramieniem i przykrył kocem . Było mi przy nim tak dobrze . W jego objęciach czułam się bezpieczna i kochana . Tak kochana prawie nigdy nie czułam tego uczucia . Moi rodzice zgineli w wypadku samochodowym gdy miałam 10 lat . Wcześniej przez te 10 lat ciągle paracowali nie mieli dla mnie czasu zawsze siedziałam sama w domu lub z opiekunką która ciągle siedziała przed telewizorem . Po śmierci rodziców babci wzieła mnie pod opieke u niej też nie było mi za dobrze , również ciągle pracowała była pielegniarką . Ale cieszyłam się ze chociaż miałam gdzie mieszkać .

*Justin *

Sandra przytuliła się do mnie , wiedziałem że się bała więc objełem ją ręką i przykryłem kocem . Dalej oglądałem film . W pewnym momencie spojrzałem się na nią zasneła w moich ramionach . Tak słodko spała . Nie chciało mi się już oglądać filmu więc go wyłączyłem . Wziełem moją dziewczyne na ręce i zaniosłem do mojej sypialni . Dałem jej całusa w czoło . Potem poszłem się wykompać . Po kąpieli położyłem się koło niej i przytuliłem się do niej . Nawet nie wiem kiedy zasnęłem .


*Rano*

Obudziłam się . Spojrzałam na siebie . Spałam w obranich .? Po chwili przypomniało mi się ze wczoraj oglądałam z Justinem film i zanełam musiał mnie przesieść. Przekręciłam głowe w bok i zaobaczyłą śpiącego Biebsa. Tak słodko wyglądał . Pocałowałam go w policzek . Chciałam wstać ale on złapał mnie za nadgarstek . Myślałam że spał . Odwróciłam się do niego .
  • Mmm co za miłe przywitanie. - powiedział
  • Myślałam że jeszcze śpisz .
  • Nie spałem .
  • Chodz do mnie . - powiedział i rozłozył ręce zebym go przytuliła. Położyłam się koło niego i wtuliłam się w Justina . Poczułam motylki w brzuchu . Leżelismy wtuleni w siebie nie odzywając się. Była to przyjemna cisza. Ale po chwili ją przerwałam .
  • Justin która godzina. ?
  • Czekaj zaraz zobacze.
  • Okej .
  • Jest 10 ;20 .
  • Aha . Ide do siebie się ubrać i wykompać .
  • Nie zpostawiaj mnie tak dobrze mi się leżało .
  •  Za 30 min wróce .
  • Tak długo.?
  • Długoo. ?
  • Tak .
  • Nie .
  • Dobra ide .
  • Musisz.?
  • Musze- odpowiedziłam i wyszłam z sypialni Justina. Poszłam do mojego pokoju . Od razu postanowiłam wziąć prysznic . Po kąpieli wysuszyłam i wyprostowałam włosy . Zrobiłam makijaż , i poszłam się ubrać. No włąsnie teraz tylko w co się ubrać.? Poszperałam troche w walizkach i wybrałam ten zestaw ;


Następnie popryskałam się moimi ulubinymi perfumami. Postanowiłam że zaczne się pakować , bo dzisiaj już wyjeżdżamy. Zaczełam pakowanie .Szybko się z tym uwinęłam . Gdy skończyłam poszłam do Justina.

____________________________
Hejka.♥ Podoba sie rozdział.? 
Swoje opinie zostawcie w komentarzu .! 
Jeżeli chcesz abym informowała Cię o nowchy rozdziałach to napisz mi w komentarzu pod rozdziałem  lub w zakładce Informowani.♥ 
Miłegoo czytania. :)) 
Paa.♥

sobota, 23 listopada 2013

Rozdział XXIII

Po chwili Jus zaczął śpiewać piosenke One Less Lonely Girl .
Czekałam i patrzyłam z zaciekawieniem aż na scene wejdzie ta szczęściara. Zamórowało mnie tancerze podeszli do mnie i wprowadzili na scene . Nie mogłam w to uwierzyć Justin złapał mnie za ręke i podeszliśmy do krzesła na którym usiadłam , on dalej śpiewał . Ciągle mnie przytulał i głaskał ręke po policzku przy tym pięknie się uśmiechał . W pewnym momencie Justin przestał śpiewać złapał mnie za ręke i powiedział ;
  • Kocham Cię .
  • Zostaniesz moją One Less Lonely Girl.?
    Wszyscy fani zaczęli piszczeć.
  • Uśmiechnęłam się i powiedziałam. ;
  • Taaak
    On bardzo mocno mnie przytulił i pocałował w policzek . Następnie znowu zaczeli grać piosenke a on śpiewać . Nłożył mi jeszcze wianek na głowe . Piosenka dobiegła końca a my złapaliśmy się za ręce i zbiegliśmy ze sceny . Justin zaczął mnie przytulać . Gdy '' oderwaliśmy'' się od siebie on znowu poszedł na scene i zaczął kontynuować koncert. Boże byłam taka szczęśliwa. Oh to jest jak jakiś piękny sen . Nie mogłam przestać się uśmiechać . Dalej patrzyłam jak mój chłopak tańczy i śpiewa.
    ***
    Konceert pomału dobiegł końca Jus pożegnał się z fanami i zszedł ze sceny .Podszedł do mnie i powiedział
  • Jak tam kochanie. ?
  • W porządku.
  • Jedziemy do hotelu i obejrzymy jakiś film .
  • Okej. A jutro o której wyjeżdżamy.?
  • Ooo 11;00
  • Yhym – odpowiedziałam i razem z Justinem wyszliśmy z areny w której dzisija odbył się koncer. Następnie wsiedliśmy do samochodu i odjechaliśmy. Po 20 minutach jazdy dojechaliśmy na miejsce . Wysiedliśmy z samochodu i poszliśmy do hotelu trzymając się za ręce . Gdy doszliśmy do ''mojego pokoju'' zatrzymałam się przy dzwiach i powiedziałam
  • Justin ja ide się wykompać . Potem przyjde do ciebie i zaczniemy oglądać film.
  • Okej .
    Weszłam do pokoju i od razu poszłam wziąć prysznic . Po 15 minutowej kąpieli ubrałam się ;

______________________
Hej .♥     Przepraszam was że rozdział  jest taki krótki 
ale naprawde nie mam czasu zeby napisać coś dłuższego ;/.  DZIEKUJE ZA PONAD 3000 WYŚWIELTEŃ . KOCHAM WAS.♥♥♥  I obecuje że niedługo pojawi sie dłuższy rozdział .                 
 
   




poniedziałek, 11 listopada 2013

Rozdział XXII .

Wstałam z łóżka i przeciągnełam się parę razy . Poszłam do toalety i przemyłam twarz wodą . Potem poszłam do ''salonu'' Justin siedział na kanapie i robił coś na swoim laptopie. Gdy mnie zobaczył od razu się uśmiechnął i poklepał miejsce obok siebie abym koło niego usiadła.
  • Wyspałaś się. - zapytał mnie jb.
  • Nooo .
  • Justin …
  • Hym..
  • O której masz dzisiaj koncert. ?
  • 19;00 a co.?
  • No bo umówiłam się z moją koleżanką z szkoły która parę lat temu wyjechała do Londynu.
  • Na którą godzine. ?
  • Na 16 ;00
  • Ale zdążysz na koncert.
  • Nie wiem postaram się.
  • Musisz zdążyć.
  • Dlaczego.?
  • Em... ymm...noo … proszę.
  • Nic nie obiecuje ale się postaram .
  • No dobra ale proszę proszęęęęę .
  • Nooo Okej . - powiedziałam i razem z Jusem wyszliśmy z autobusu bo dojechaliśmy już na miejsce . Potem poszliśmy do swoich hotelowych apartamentów.

Justin .

Leżałem w pokoju na łóżku i myślałem ; Kurde jak ona nie przykdzie na czas to się załamie no akurat dzisiaj gdzie mam jej powiedziec jak bardzo ją kocham i ma zostać OLLG. Zarbiąbiście. Nie no musi zdążyć na koncert . -

Sandra.


Nie rozumiałam dlaczego Justinowi tak zleżało abym była dzisiaj na koncercie. ? Już od paru miesięcy planowałam ze spotkam się z Miley to była moja bardzo dobra koleżanka jeszcze z czasów podstawówki .Dochodziła godzina 15 więc zaczełam się szykować na dzisiejsze spotkanie . Poszłam do łazienki i wzięłam szybki prysznic . Następnie lekko pokręciłam moje włosy . Poźniej zajęłam się robieniem makijażu gdy skończyłam poszłam szukać ubrań . Wybrałam ten zestaw 

 Spakowałam telefon i inne rzeczy do mojej torebki i wyszłam z mojego hotelowego pokoju . Zjechałam winda na parter i wyszłam z budynku . Razem z Miley umuwiłyśmy się ze spotkamy się przy kawiarni która znajdowała się za rogiem hotelu. Gdy mnie zobaczyła od razu do mnie podbiegła i mnie przyluliła
  • Aaaaaa o matko . - powiedziała przytulając mnie.
  • Jezu Miley ile ja cie nie widziałam .
  • Tęskniłam
  • Ja też. - odpowiedziałam i ''oderwałyśmy się''z naszego uścisku . Teraz mogłam zobaczyć jak wygląda bo wcześniej gdy biegła dużo nie zobaczyłam . Patrzcie jaka ona jest śliczna ;

    • Jezu Miley jaka ty jesteś śliczna jak się zmieniłaś.
    • Ty też , choć idziemy do mnie spokojnie porozmawiamy .
      Potem wsiadłyśmy do taksówki i pojechałysmy do mieszkania w ktorym mieszkała moja koleżanka . Miała ładne przylune mieszkanie . Siedziałyśmy na kanapie w salonie pijąc gorącą czekolade jak za czasów kiedy byłysmy małe . Wspomnałyśmy stare dobre czasy , mając przy tym wiele radości i smiechu . W pewnym momencie Miley zapytała.
    • To z kim przyjechałaś do Londynu. ?
    • Z przyjacielem .
    • Jak się nazywa. ?
    • Justin .
    • Jesteś z nim .?
    • Niee.
    • A chciałabyś .?
    • Ymm. TAK.
    • Rozumiem.
    • Nom , Która godzina, ?
    • 18 ;45 .
    • Serioo o boże ale się zasiedziałam Miley muszę już leciec.
    • Okej . No to pa trzymaj się kochanine i wpadaj do mnie jak tylko będziesz mogła.
    • Jasne ty do mnie też. - powiedziałam i przyluliłam się z moją koleżanką na pożegnanie . Następnie wyszłam z mieszkania szybko zbiegłam po schodach . Potem zamówiłam taksówke . Jechałam taxi była już 19;00 wiedziałam ze nie zdąże dojechać na czas. Jezu nie moge zawieść Justina. Usłyszałam ze dzwoni mi telefon był to Alfredo .
    • Halo
    • Sandra
    • Tak.
    • Gdzie jesteś.
    • Jade już .
    • Za ile będziesz.?
    • 20 minut.
    • Okej ale pospiesz się.
    • Noo dobra.
    • To na razie
    • paa
    • aaaa czekaj jak będziesz pod areną to zadzwonin do mnie
    • okej pa .
      Nadal nie rozumiem o co chodzi .?
      Pośpieszałam kierowce taxi aby jechał szybciej zostało mi jeszcze troche drogi do areny . Boje się ze nie zdąże. Jechaliśmy i jechaliśmy MATKO czy ten facet na serio nie może jechać szybciej -myślałam . O w końcu widać arene nareszcie . Wybrałam numer do Alfreda . Po dwóch sygnałach odebrał .
    • Alfredo jestem już po areną.
    • Okej , czekaj na mnie przy tylnym wejściu .
      Kierowca zaparkował zapłaciłam mu nawet nie czekałam na reszte. Następnie szybko pobiegłam do tylnego wejścia areny Alfredo już na mnie czekał .
    • Dobrze że jesteś chodz.
    • O co chodzi dlaczego tak Justinowi zależy abym była dzisiaj na koncercie.?
    • Zaraz się wszystkiego dowiesz.
    • Noo prosze powiesz mi .
    • Niee
    • Proszę .
    • Chodz – powiedział Alfredo i razem z nim poszłam na ''nasze'' miejsce za sceną. Justin spojrzał w moją strone i się uśmiechnął . Po chwili Jus zaczął śpiewać piosenke One Less Lonely Girl .

sobota, 26 października 2013

Rozdział XXI.

Gdy wróciliśmy do hotelu , pożegnaliśmy się i od razu poszliśmy do swoich pokoi. Byłam zmęczona więc od razu poszłam wziąć prysznic. Następnie wysuszyłam moje włosy i je wyprostowałam. Potem położyłam się do łóżka , wzięłam z szafki nocnej telefon i ustawiłam budzik jutro na 7;00 , ponieważ jutro wyjeżdżamy o 10;00 więc bendę miała jeszcze trochę czasu aby się spakować . Odłożyłam telefon i zasnęłam

***
Rano

Obudził mnie budzik punktualnie o 7;00. Wstałam , poszperałam trochę w moich walizkach bo nie wiedziałam w co się mam ubrać . Po pewnym czasie wybrałam ten zestaw .


Następnie poszłam się uczesać , zrobiłam sobie niechlujnego koczka na czubku głowy. Teraz przyszedł czas na makijaż wycisnęłam z tubki na rekę trochę pudru i posmarowałam nim moją twarz , następnie wzięłam moja maskarę i pomalowałam nią moje rzęsy . Musnęłam moje usta błyszczykiem i popryskałam się moimi ulubionymi perfumami . Wyszłam z łazienki i zaczęłam się pomału pakować . Gdy skończyłam spojrzałam na zegarek w moi telefonie dochodziła prawie 9;00. Odłożyłam telefon na komodę i dalej powróciłam do pakowania moich rzeczy . W pewnym momencie usłyszałam ze dostałam sms . Od razu przerwałam pakowanie i podeszłam do komody na której leżał mój telefon , przejechałam palcem po ekranie w celu odblokowania go a następnie odczytałam wiadomość
Od Justin . ;*
Hej.;* Co robisz.?
Do Justin. ;*
Hej;* Pakuje się a ty.? :D
Od Justin.;*
Też .;p Jestem głodny idziemy coś zjeść .?
Do Justin .;*
Okej. :)
Po paru minutach usłyszałam pukanie do drzwi , podeszłam do nich i je otworzyłam , przywitałam się z Bieberem całusem .
  • To co idziemy- zapytał Justin .
  • Taaak – odpowiedziałam i zamknęłam drzwi . Poszliśmy z Justinem do restauracji która znajdowała się na dolnym piętrze hotelu. Zajeliśmy miejsce .
  • Co zamawiasz.? -zapytał jb
  • ymm.. naleśniki .
  • Ja też .
    Po chwili podszedł do nas kelner złozyliśmy zamówienie po 15 minutach nasze śniadanie było już na naszym stoliku . Mmm naleśniki pycha .Gdy zjedliśmy od razu poszliśmy do naszych pokoi , wzięliśmy walizki i zjechaliśmy windą na parking i wsiedliśmy do autobusu i odjechaliśmy . Ja od razu poszłam spać .

* Justin *
Nie widziałem nigdzie Sandry więc poszedłem zobaczyć co robi . Spała. To nawet dobrze bo nie wiecie co planowałem . A więc gdy tylko dowiedziałem się że zgodziła się ze mną jechać w trase od razu zaczełęm działać. A przechodząc do sedna sprawy właśnie na koncercie w Londynie Sandra ma zostać OLLG i gdy będę śpiewał dla niej piosenke powiem jej jak bardzo ją kocham i czy będziemy razem . Niby wszystko jest już ustalone ale ide jeszcze pogadać z Alfredem .
  • Alfredo.
  • Co tam Justin .?
  • Wszystko na pewno ustalone co do dzisiejszego koncertu .
  • Chodzi ci o one less lonely girl.
  • Tak .
  • Spokojnie wszystko załatwiłem .
  • Dzieki .
  • Nie ma za co ,
  • Jest .
  • Cały bieber team wie ile ta dziewczyna dla ciebie znaczy spokojnie ..


Obudziłam się i usłyszałam kawałek rozmowy Alfreda z Justinem słyszałam tylko coś o OLLG ale dokładnie nie wiem o co chodziło bo rozmawiali szeptem .

_____________________
TT ; 
@sandra1215573